Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu

czwartek, 21 lutego 2013

Panna Canna

 Piękna, wyniosła i patrząca prosto w słońce. Oczywiście canna. Mam tylko jedną odmianę z czerwonymi kwiatami. Widziałam wiele odmian o innych kolorach ale nie kupiłam. Co roku toczę ze sobą walkę - wsadzić czy nie wsadzić. Wsadzam. Potem jestem szczęśliwa gdy zakwitają. A potem przychodzi jesień i trzeba kopać, i nagle okazuje się, że kłączy jest cała góra. Pakujemy więc z mężem skrzętnie do skrzynek i dźwigamy. No bo jak tu wyrzucić? Przychodzi kolejna wiosna i.....historia się powtarza. Właśnie zbliża się kolejny sezon i zastanawiałam się: wsadzić w tym roku czy nie wsadzić? Odkurzyłam zeszłoroczne zdjęcia, obejrzałam i już wiem - wsadzę.


12 komentarzy:

  1. Wsadzić :), ja też takie miałam, właśnie czerwone i co roku sadziłam, efektowne są, gdy kwitną. Liście też są fajną ozdobą.
    I ładnie się komponują z takim otoczeniem.
    Pozdrawiam ciepło, ĄniaDS.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wsadzę Aniu. Jak co roku. I będę znowu podziwiać latem i złościć się jesienią. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Piękne są ale nie sadzę ich u siebie, podziwiam je w dużych ogrodach czy parkach. Najładniej wyglądają w dużych grupach, tak jak u Ciebie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanim urządziłam ogród sadziłam je w naprawdę dużych grupach, bo było dużo pustego miejsca. Teraz nie za bardzo mam gdzie kopać, więc sadzę po dwa, trzy kłącza. Dziękuję za odwiedziny i również pozdrawiam.

      Usuń
  3. Mam dla nich w ogródku wyznaczone miejsce i więcej im nie daję. Nadmiar po wykopaniu daję chętnym ogródkowym sąsiadom. Uwielbiam nawet bardziej piękne liście niż kwiaty. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mogę to też rozdaję ale nie zawsze jest komu. A z roku na rok przybywa. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Aaa piękne!!! Dzięki Twojemu blogowi przynajmniej mogę sobie popatrzeć na takie cuda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło Joasiu, wpadaj kiedy tylko masz ochotę. Pozdrawiam.

      Usuń
  5. ja miałam kiedyś 20 kłącz - wszystkie przymarzły - przez moją nieuwagę, teraz zaczynam znów od jednej sztuki. Ja wsadzam na razie do dużych donic na tarasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też dobry pomysł. Canny świetnie sobie radzą w donicach. Dziękuję Agnieszko za odwiedziny.

      Usuń
  6. Lubię Canny, wspaniale rośliny. Musze je jednak ograniczać. Moja piwnica niestety, nie jest z gumy.
    Jestem zwariowana na punkcie kwiatów. Jak szalona kupuje nasiona a później okazuje się, że zaczyna brakować miejsca na wysiewy. Rozdaję by się nie zmarnowały.
    Ewo, muszę Ci wyjaśnić, dlaczego rzadko bywałam u Ciebie...Coś dziwnego dzieje się z moim komputerem a może z internetem...Mam informację przy pisaniu komentarzy Brak połączenia z serwerem. Błąd.
    dzisiaj o dziwo wszystko jest w porządku. Odwiedzam wszystkie moje ulubione blogi.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy czasami ma różne kłopoty (nie tylko z komputerem) i nie zawsze da się systematycznie odwiedzać wszystkich - ja też mam nieraz problem. Miło mi, że do mnie zaglądasz, bardzo dziękuję. A z nasionami i roślinami mam tak samo. Nie mogę się opanować a miejsca w ogrodzie nie przybywa.

      Usuń