Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu

sobota, 18 czerwca 2016

Pospacerujmy...

Witajcie kochani.
Zastanawiam się czasem jakby to było gdybym nie miała ogrodu...
Mieliśmy kiedyś ogródek działkowy - taka alternatywa dla piaskownicy w blokowisku. Tam dorastały moje dzieci, wśród zieleni, świeżych warzyw i własnych owoców. To był jeden z ładniejszych ogródków działkowych, wielokrotnie wyróżniany w różnych konkursach organizowanych przez Zarząd Działkowców. Ale to nie była moja zasługa, raczej moich rodziców którzy opiekowali się tym niewielkim kawałkiem ziemi. Ja zazwyczaj nie miałam czasu. Gdy dzieci podrosły wpadaliśmy tam właściwie tylko na kawkę i po to, żeby poleżeć na słoneczku. Nie miałam wtedy pojęcia, że ogród stanie się moją ogromną pasją. Trudno uwierzyć? Właśnie tak było.
Dziś nasz ogród ma już prawie 12 lat i jestem pewna, że to moje miejsce na ziemi - na dobre i na złe. Jest za duży jak na 4 ręce i wiem, że z czasem coraz trudniej będzie nam go utrzymać w odpowiedniej kondycji. Ale radość jaką nam daje jest bezcenna więc dopóki starczy sił...
Macie ochotę na spacer? Jeśli tak to serdecznie zapraszam, odwiedzimy kilka zakątków. Zazwyczaj skupiam się na samych kwiatach, dziś pokażę Wam ogród z większej perspektywy.
Zacznę od róż bo niewiele ich zostało i dlatego każdy kwiat cieszy podwójnie.
Najpiękniejszym różanym krzewem w naszym ogrodzie jest czerwona róża pnąca przy altance.
Co roku obsypuje się niezliczoną ilością kwiatów. Niestety nie powtarza kwitnienia.
Mszyce nie próżnują i krzew ten już dwukrotnie był opryskiwany. Jak widać jest w dobrej kondycji.
Pojawiły się też pierwsze żółte różyczki.
Wyjątkowo pięknie i bogato zakwitła w tym roku biała dzika róża. Krzew jest ogromny i aż brzęczy od niezliczonej ilości owadów.
Nasza altanka powoli zarasta milinami i kokornakiem.
Na gałązkach kokornaku kołyszą się śmieszne fajeczki.
Miło tu posiedzieć wśród zieleni i schronić się przed ostrym słońcem. O tej porze zwykle urzeka swoimi kwiatami ogromna hortensja pnąca w rogu altanki. W tym roku jednak jej kwiaty przemarzły i zakwitły tylko nieliczne wiechy.
Na pocieszenie tuż obok zakwitła spora kępka niebieskich powojników.
Siedząc w altance mogę obserwować dość dużą część ogrodu. Patrząc w prawo widzę taką rabatkę:
Rośnie tu staruszka rozplenica japońska. W tej chwili dopiero się rozkłada ale już niedługo się zagęści i wypełni większą część rabaty. Tymczasem kwitną firletki i czosnki olbrzymie. Za firletkami rosną dwie forsycje, które jeszcze niedawno były żółciutkie a obok forsycji pięciornik, który wkrótce żółciutki się zrobi. Na tej rabacie nie brakuje też narcyzów i hiacyntów ale one już przekwitły. Tak więc o każdej porze można obserwować coś innego.
Patrząc z altanki na wprost widzę ślimak.
Jak widzicie świeżutko przystrzyżony! Floksiki przekwitły więc ścięłam je bardzo króciutko, żeby młode listki nie wyrastały na starych i długich pędach. Wygląda to teraz trochę blado ale za kilka dni znów będzie zieleniutko. Z tej strony ślimaka króluje wiekowy już berberys.
Tuż obok rośnie szpalerek lawendy na którym pomału pojawiają się pierwsze kwiatostany.
Troszkę dalej kwitnące ciągle piwonie.
Kiedyś były tu róże ale z roku na rok traciliśmy kolejne krzewy. Jak widać miejsce jest nieodpowiednie i mimo starań nie przetrwały. Wydawało mi się tu trochę pusto więc po wewnętrznej stronie trzmieliny dosadziłam rządek bukszpaników. Są jeszcze malutkie ale gdy podrosną  stworzą zielony akcent uzupełniający czerwono żółtą obwódkę.
W środkowej części rozkwitają przetaczniki kłosowe.
Wiosną kwitną tu tulipany ale to już wspomnienie.















Jak zauważyliście zapewne udało mi się już przyciąć trzmielinowe obwódki.
Lubię gdy są takie równiutkie, to cały efekt tego nasadzenia.
Idąc od ślimaka ścieżką w prawo natrafimy na dużą i gęsto zarośniętą rabatę.
Warto zatrzymać wzrok na żylistku mieszańcowym. To młody, zaledwie trzyletni krzew ale ładnie się rozrósł i pięknie zakwitł na biało.
Wspominałam już kiedyś, że kupiłam go jako różowy, biały żylistek jest już w ogrodzie choć ma nieco inne kwiaty. Niestety zakup nie do końca się udał.
Większą część wspomnianej rabaty zajmują liliowce.
Jak widać, wysokie kępy już przekwitły i proszą się już o ścięcie ale zaczynają się pojawiać kwiaty na liliowcach niskich. Te będą kwitły niezmordowanie do samych przymrozków.
Przechodzimy obok śmiesznej konstrukcji z powojnikami i idziemy w stronę wgłębnika z ogniskiem. Rzut oka na czerwoną hortensję - ma sporo kwiatów i wygląda obiecująco.
Przed nami wgłębnik i najstarsza część ogrodu. Zbudowałam go własnymi rękami, kamień po kamieniu i jestem z siebie dumna, że konstrukcja wytrzymała nienaruszona przez tyle lat. Tym bardziej, że na tych murkach często siadamy wokół ogniska.
Na samym brzeżku rozkwitają właśnie wesolutkie wiesiołki.
Wokół wgłębnika panoszą się paprocie a za nimi gąszcz różnych krzewów. Ten najwyższy z prawej strony to biały bez. Na wprost ogromny dereń biały a po jego obu stronach kolorowe pęcherznice które uroczo kwitną.
Jedna złota:
a druga czerwona:
Trochę tu ciasno. Obok derenia zaraz na początku wsadziłam śliczną laurowiśnię ale były z nią same kłopoty. Co roku przemarzała, potem gubiła liście i chorowała. Właściwie nie kwitła. Przycinałam ją cierpliwie z nadzieją, że z czasem się uodporni ale tak się nie stało. Jakieś cztery lata temu wyglądała na kompletnie uschniętą. Wtedy postanowiłam wypełnić czymś to puste miejsce i posadziłam czerwoną pęcherznicę. Nie chcąc jednak demolować rabaty nie usunęłam resztek laurowiśni. Ku mojemu zdziwieniu już w kolejnym roku roku laurowiśnia ożyła! Czyżby spodobało jej się towarzystwo? Teraz rośnie jak na drożdżach a w tym roku pięknie zakwitła. Jej gałęzie wrastają w pęcherznicę więc muszę dość często korygować korony obu roślin - są jak stare dobre małżeństwo.
Mamy tu jeszcze krzew hortensji wielkokwiatowej który niezawodnie co roku pięknie zakwita.
Nie zatrzymamy się przy każdej roślinie bo jest ich zbyt dużo. Mijamy więc magnolię która miała już swoje 5 minut i pigwowca oblepionego młodymi owocami i rzucimy okiem na jaśminowca, który pachnie z daleka.
Patrząc z wgłębnika w stronę środkowej części ogrodu widzimy między innymi sosnę himalajską w towarzystwie dwóch dorodnych tui. Pisałam o niej w osobnym poście więc nie będę się powtarzać.
Pokażę Wam tylko kilka ślicznych, młodych miotełek na sosence.
Tuż obok jest niewielka rabatka w kształcie łezki a na niej dwa ogromne bukszpany i złociutki cyprysik groszkowy.
A poniżej trzy młode derenie prowadzone na pniu i kosodrzewinka.
I rzut oka w stronę domu.
Jesteśmy teraz w centralnej części ogrodu.
Dalej już nie pójdziemy bo pewnie jesteście zmęczeni? Popatrzymy sobie jeszcze na kwitnącego perukowca:
i wracamy w stronę domu.
Zatrzymałam się na moment przy jukach, które w tym roku zawiązały wyjątkowo dużo kwiatostanów.
Wśród liści juk wypatrzyłam urocze, późne iryski.
Pokazałam Wam dziś około 1/4 naszego ogrodu, reszta innym razem. Mam nadzieję, że to był miły spacer?
Słońce świeci, ptaki śpiewają i dziś nie wieje tak jak wczoraj. Czas wyruszyć do ogrodu bo później będzie bardzo gorąco. Dziękuję Wam za wspólnie spędzony czas i życzę wszystkim wspaniałego, słonecznego weekendu!


48 komentarzy:

  1. Brak słów po prostu,do takiego ogrodu to powinno się wpuszczać z biletami,żeby podziwiać dzieło Waszych rąk.Jestem pełna zachwytu i nad wyglądem ogrodu i jego rozmiarem o raz pełna podziwu nad ogromem pracy i pasji w niego włożonym,chylę kapelusza,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Lucynko, Ty doskonale wiesz ile pracy trzeba włożyć w utrzymanie ogrodu. Jeśli praca w ogrodzie nie sprawia przyjemności to kompletnie nie ma sensu. Z drugiej strony natura obdarza nas hojnie, żal byłoby nie skorzystać. Przesyłam uściski i życzę Ci miłej niedzieli.

      Usuń
  2. O jak miło tak z rana popatrzeć na takie cuda jak Twój ogród. Mnie też brak słów i wracam do oglądania. Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Elu. Pogoda jest piękna, wymarzona na weekend. Dziś dużo pracowałam ale jutro zamierzam poleniuchować. Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
  3. To był, wspaniały, długi spacer :-)zamurowalo mnie i nie wiem co napisac:-) wracam do zdjęć :-) Ewo serdecznie Cię pozdrawiam i życzę wielu takich dlugich spacerów Tobie i Nam:-)
    Ps. U nas pogoda też się poprawiła. Było strasznie, padało wiało przez kilka dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Agatko, że spacer Ci się spodobał. Obiecuję kolejne.
      U nas też dziś już nie wiało i w końcu mamy cudowną, letnią pogodę.
      Przesyłam buziaki na niedzielę!

      Usuń
  4. Cudowny spacer ;) Jak pięknie, kolorowo, jakie wszystko zadbane - chylę czoła Ewuniu :) Jak Awsze jestem zachwycona Twoim ogrodem i podziwiam Twoją ciężką pracę ;) Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Justynko. Teraz pracy jest najwięcej - ciągle coś rozkwita i przekwita więc praktycznie nie wypuszczam sekatora z ręki. Gdy minie wiosenne szaleństwo to może uda mi się zapanować nad sytuacją i będzie więcej czasu na odpoczynek. Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  5. Ewuś, cudowny spacer nam zafundowałaś- jakbym kroczyła tuż obok Ciebie ręka w rękę. Cudownie :))) Cieplutko pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłoby wspaniale Jadziu! Dziękuję Ci za wspólny spacer i przesyłam serdeczności.

      Usuń
  6. Chciałabym mieć choć troszkę takiego ogrodu ... i czasu by go pielęgnować. Tyle piękna się tam dzieje. Och ... pięknie. Póki co podziwiam i uczę się ciągle o ogródkach. Może jak będę na emeryturce spełnię niektóre z marzeń?! Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie jestem na emeryturce (choć chciałabym!) ale kiedyś rzeczywiście nie miałam pojęcia że ogrodnictwo stanie się moją pasją. Marzenia się spełniają, po prostu trzeba chcieć - życzę Ci tego z całego serca. Miłej niedzieli!

      Usuń
  7. Cudowny ogrod, przepiekne kwiaty i zdjecia <3

    http://wooho11.blogspot.com/ - zapraszam :) jeśli Ci się spodoba zaobserwuj <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Ewuniu ależ masz tam pięknie, czułam się tak jak bym oglądała jakieś pałacowe ogrody w których pracuje z 10 ogrodników . Jak Ty to wszystko ogarniasz to nie wiem . Praca, ogromny ogród dwa blogi i rękodzieło . niemożliwe !!
    Kłaniam się nisko Ewciu i nadal podziwiam
    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się dziwię Aniu, że jeszcze wszystko ogarniam. Nie potrafię zrezygnować z żadnej swojej pasji. Bywa ciężko ale czym byłoby życie bez pasji? Buziaczki!

      Usuń
  9. Masz cudowny ogród Ewuniu! Widać w nim Wasze serca wkładane w jego pielęgnację. Te trzmielinowe obwódki są niesamowicie piękne! Tylko pozazdrościć. Nie mogę się nadziwić, że kwitną jeszcze piwonie. Czy to jakaś późna odmiana? Róża czerwona jest cudowna. Uwielbiam takie kwiaty! Przecudnie Ewuniu, przecudnie! Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość piwonii już przekwitła. Kwitną jeszcze chińskie odmiany, są nieco późniejsze więc przedłużają radość podziwiania tych pięknych kwiatów. Dziękuję Andrzejku za wspólny spacer i cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
  10. Jak miło trafić z ogródka, z którego przegnał mnie deszczyk na uroczy spacer do Twojego królestwa. Zwróciła moją uwagę ta czerwona hortensja, bo wygląda na bukietową (?), a te zazwyczaj są białe, przynajmniej w początkowej fazie kwitnienia, muszę poszperać, z chęcią bym taki kolorowy okaz przygarnęła do kolekcji. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To różowa odmiana hortensji Annabell. Kwiatostany ma nieco mniejsze niż biała, w pąkach ciemnoróżowe potem nieco jaśniejsze. Kwitnie dość obficie i jest odporna na mrozy - polecam.
      Miłej niedzieli Olu!

      Usuń
  11. O, jak przyjemnie się zrobiło! Piękny spacer nam zafundowałaś Ewuniu, ogród wygląda wspaniale. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Małgosiu i również serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  12. Taki ogród to wielka radość.
    Wymaga ciągłej pracy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda Basiu, pracy jest mnóstwo ale i radości nie brakuje.
      Dziękuję za wspólny spacer i mocno ściskam.

      Usuń
  13. Cudny ogród ,ale jeśli to tylko 1/4 ,to podziwiam jaki ogrom pracy trzeba włożyć by go utrzymać w takim stanie :-))) U mojej cioci laurowiśnia zaczęła rosnąć jak kawałek od niej posadzili ozdobnego świerka ,chyba lubi osłony :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe Ewciu, teraz ma bardzo zacisznie i najwyraźniej to jej odpowiada. Przesyłam serdeczności.

      Usuń
  14. Dziękuję za wspaniały spacer. To niesamowite, że to tylko ćwierć ogrodu.. Jesteś szczęściarą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie się czuję! Gdy wychodzę do ogrodu znikają wszystkie smuteczki. Dziękuję Ci za odwiedziny i gorąco pozdrawiam.

      Usuń
  15. Ewo mnostwo pracy widzę w Twoim ogrodzie. Pięknie i elegancko a za kilka lat ogród odwdzięczy Ci się z wielką siłą. Tylko patrzeć i podziwiać. Pozdrawiam i zyczę miłej ciepłej niedzieli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas leci tak szybko! Pamiętam jak sadziłam pierwsze roślinki, ogród wyglądał wtedy jak ogromna pustynia. Aż trudno uwierzyć kiedy to wszystko tak porosło. Miłej niedzieli Weroniko!

      Usuń
  16. Zawsze mam ochotę na spacer po ogrodzie, który jest niczym Ogród Botaniczny. JEST PRZEŚLICZNY I ZAWSZE WSPANIALE WYPIELĘGNOWANY!!!!!!
    Ciesz się swoim ogrodem i nie myśl co będzie za 30, 40 lat...
    Miłej niedzieli.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Lusiu ale pomału wprowadzam zmiany, które kiedyś ułatwią mi utrzymanie ogrodu. Dziękuję Ci za odwiedziny i cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
  17. Dziękuję za spacer wśród Twoich dopracowanych roslinnych dywanów :) Lubię spacery, chociaż ostatnio coraz częściej te wirtualne zastępują mi realne... szkoda. Masz wiele ciekawych okazów u siebie i to o każdej porze roku. Dziś zwróciły moją uwagę żółte iryski - urocze. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Aniu za odwiedziny! To iryski to zupełny przypadek. Mąż kiedyś kupił za grosze w wyprzedaży po sezonie. Marne były na początku ale wsadziłam i jak widać opłaciło się.
      Przesyłam serdeczności.

      Usuń
  18. Piękny spacer po pięknym ogrodzie...serdecznie pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Basiu i również pozdrawiam.

      Usuń
  19. Ewuniu, wcale nie jestem zmęczona spacerem, wrecz przeciwnie pełna animuszu:) Masa kwiatów, mnóstwo kolorów i ułożenie ścieżek działa pozytywnie na moje zmysły.Wiem ile pracy wkładacie w pielęgnację tego EDENU:) Zdrowia życze, bo jest ono potrzebne do dalszego działania!
    Buziaki zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Anusiu, zdrowie najważniejsze. Mam nadzieję, że dzięki pracy w ogrodzie uda mi się zachować dobrą kondycję na znacznie dłużej.
      Mocno ściskam!

      Usuń
  20. Wspaniale Ewuniu. Masz bajeczny ogród i taki spacer to radość i ukojenie dla zmysłów. Wiem ile pracy trzeba włozyc w utrzymanie takiego ogrodu ile strzyżenia i przycinania na bieżąco. Efekt jest powalający. Miło było pospacerować po twoim ogrodzie. Czekam z niecierpliwośćią na kolejne odsłony tego bajkowego zakątka. Buziaczki kochana i uściski przesyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, sekator to mój największy przyjaciel! Teraz wszystko rośnie bardzo szybko i trudno nadążyć za zmianami. Najważniejsze jednak, że od czasu do czasu pada, nie ma nic gorszego w ogrodzie niż susza.
      Gorąco Cię pozdrawiam.

      Usuń
  21. Oby nasze ogrody cieszyły nas jak najdłużej:), żeby starczyło nam sił do ich pielęgnacji jeszcze wiele lat. Ja podobnie Ewuniu, nie wyobrażam sobie, jakby to było bez ogrodu ? Nawet nie chcę sobie tego wyobrażać:). Twój ogród jest dopracowany w każdym calu, widać ogrom pracy na każdym kroku. Zawsze miło mi do niego wracać:) Serdeczności moc zasyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Moniczko, serdecznie dziękuję. Kawałek własnej ziemi to skarb ale do tego chyba trzeba dojrzeć.
      Przesyłam cieplutkie pozdrowienia.

      Usuń
  22. EWuniu, wspaniały ogród, ale to wszystko dzięki Twojej pracy. na pewno pochlania mnóstwo sił i energii, ale cóż może być piękniejszego od takich spacerów w nagrodę :)
    Nad różą Flamentanz kiedyś się zastanawiałam, ale jednak mój wybór padł na powtarzające kwitnienie i choć kusi ona swoim długim, obfitym kwitnieniem, to jednak nie zdecydowałam się na nią. Ale fakt, w porze wczesnego lata, urzeka swymi czerwonymi kwiatami :)
    Pozdrawiam i zycze spokojnego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam wielkiego wyboru Ewuniu, u nas róże nie chcą rosnąć a ta czuje się świetnie. Taka namiastka różana na pocieszenie.
      Gorąco Cię pozdrawiam.

      Usuń
  23. Kochana, spacerując po Twoim ogrodzie zanurzam się w inną rzeczywistość. To prawdziwie rajski zakątek...
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Małgosiu, jak też tak czuję. Może dlatego spędzam tu tak wiele czasu. Przesyłam serdeczności.

      Usuń