Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu

środa, 24 kwietnia 2019

MrGreen - pierwsze zasilanie i .... spacerek

Witam Was kochani bardzo ciepło!
O preparatach mikrobiologicznych MrGreen pisałam tutaj. Przypomnę tylko, że dzięki uprzejmości producenta mam okazję je wypróbować. Minęły już nocne przymrozki i w końcu zrobiło się ciepło więc postanowiłam przeprowadzić pierwsze zasilanie. Na razie zasiliłam tylko rośliny ozdobne, warzywka dopiero wychodzą z ziemi. Zasilanie polega na opryskaniu rozcieńczonym preparatem ziemi wokół systemu korzeniowego rośliny i przeprowadza się go raz na miesiąc.
Z jednego litra koncentratu otrzymujemy 30 litrów roztworu. Założyłam, że będę zasilać rośliny przez pięć miesięcy, ostatnie wypadnie pod koniec sierpnia. Zawartość butelki podzieliłam więc na 5 części, z każdej z nich po rozcieńczeniu otrzymam 6 litrów roztworu.
Wybrałam kilka roślin. Nie była to prosta decyzja ale postanowiłam spróbować przede wszystkim z różami. Pisałam już wielokrotnie o tym, że ziemia u nas jest piaszczysta i mocno przepuszczalna więc róże nie czują się tu najlepiej a ja bardzo chcę je mieć :) Brak mi trochę wyczucia w jaki sposób określić ilość roztworu na jedną roślinę bo przecież rośliny są różne. Zaufałam więc instynktowi który w ogrodzie często mi pomaga. Oto moje poletko doświadczalne - rośliny, których rozwój będziemy obserwować przez cały sezon.
Przepraszam za słabą jakość zdjęcia, świeciło dziś ostre słońce a młode krzewy na tle kory bardzo trudno odpowiednio sfotografować.
Jest to rabata, na której dawniej rosły azalie. Niestety dwa lata temu przemarzły i nie dało się ich uratować. W ubiegłym roku posadziłam więc różyczki.
Są tu trzy krzewy róży rabatowej w dwóch odcieniach koloru czerwonego, trzy krzewy czerwonej róży miniaturowej i jeden rodzynek - róża rabatowa z żółtymi kwiatami.
Jak wyglądają dzisiaj, tuż przed pierwszym zasilaniem? Najbujniej rozrosły się różyczki rabatowe o czerwonych kwiatach.
Jak widać na zdjęciach mają już sporo zieleniutkich listków. Wyglądają zdrowo a listki prześlicznie się błyszczą.
Nieco wolniej rozwijają się krzewy róż miniaturowych, mają też mniej pędów ale ich listki pięknie się wybarwiają. Te krzewy również wyglądają zdrowo.
Najbiedniej wygląda żółta róża. Mam wrażenie, że odrobinę ją przymroziło. Zauważyłam też na kilku listkach niepokojące przebarwienia.
Sześć litrów roztworu do oprysku to sporo więc zdecydowałam, że do eksperymentu dołączę jeszcze trzy inne rośliny.
Pierwsza to hortensja, Anabelka podkopana w ogrodzie i przeniesiona w sam środek między różami. Wypuściła już pierwsze listki więc wygląda na to, że się przyjęła. Fajnie będzie obserwować jej wzrost i efekt zasilania.
Druga roślina to rododendron odmiany Van Weerden Poelman. Uratowałam go po mroźnej zimie ale co roku choruje i bardzo słabo się rozrasta. Zawiązał pąki ale niektóre pędy już chorują i znów będę musiała wyciąć część rośliny. Może zasilanie go wzmocni i uodporni - na to liczę.
Ostatnia z wybranych roślin to piwonia. Porządkowałam w zeszłym roku piwonie na ślimaku. Rosną w kręgu wokół młodej wisienki japońskiej. Dosadziłam kilka uszczkniętych z innych miejsc w ogrodzie więc to dosłownie maleństwa.
Wybrałam do zasilania dwie, te na pierwszym planie.
Jeśli będzie różnica we wzroście to będzie to świetnie widoczne wśród pozostałych kęp. Szczególnie jestem ciekawa jak bardzo podrośnie ta jedna gałązeczka :)
Tak więc roślinki zasilone a ja będę podglądać je z ciekawością a obserwacjami oczywiście podzielę się z Wami. Kolejne zasilanie za miesiąc czyli 24 maja.
To tyle w temacie zasilania. Oczywiście zachęcam wszystkich posiadaczy ogrodów i ogródków do odwiedzenia strony MrGreen, może i Wy spróbujecie :)
A w ogrodzie prawdziwa wiosna wybuchła, przybywa kolorów i kwiatów. Wiem, że wyszedł mi dziś prawdziwy post-tasiemiec ale nie mogę tak po prostu nic nie pokazać. Dlatego już nie marudzę tylko zapraszam Was na wiosenny spacer.
Cieplutko Was pozdrawiam!

12 komentarzy:

  1. Przepięknie u Ciebie Ewuniu, dziękuję za wspaniały spacer.:) Pozdrawiam serdecznie.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie Madziu :)
      Buziaczki!

      Usuń
  2. Podziwiam Twój piękny ogród Ewuniu! Ubolewam, bo w moim maleńkim nie mogę sadzić roślin dużymi grupami, a przecież wtedy jest największy efekt wizualny.
    Ciekawa jestem jak zadziałają preparaty. Może wtedy nie będę musiała smrodzić gnojowicą z pokrzyw lub czosnkiem. Ostatnio gotowałam wywar z czosnku na oprysk i w domu śmierdziało 2 dni;)
    Pozdrawiam Ewuniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu, miło mi że podoba Ci się mój ogród.
      Ja jednak z pokrzyw nie zrezygnuję, ogród mam za duży na zasilanie takimi nawozami. Sama jestem jednak ciekawa efektów :)
      Przesyłam uściski!

      Usuń
  3. Jak ja to mówię, ale nie napisałam w ostatnim poście że wiosna puscila bombe hihi, następny post bedzie wybuchowy. U ciebie Ewko granat właśnie wybuchł... Pięknie pieknie piekne... Co więcej mówić. Cieszymy się jak dzjeci z nowej zabawki:-) w końcu upragniona wiosenka ciepelko:-) cudownie jest, kolorowo, przytulnie, jak w raju. Dziękuję za spacerek. I trzymam kciuki za roslinki ktore poddalas eksperymentowi. Za tę cenę szczerze jak dla mnie to powinny rosnąć lepiej jak na drożdżach :-) jeżeli u ciebie róże naprawde w końcu będą rosnąć tak jak powinny, bo szczerze to u mnie tez słabo rosną kwitną, naprawdę to w przyszłym roku bym się skusila na zakup tego preparatu. A więc czekamy na relacje:-) pozdrawiam wiosennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Granat wybuchł i to jak pięknie! Znów wszystko dzieje się bardzo szybko, trzeba się starać żeby czegoś nie przegapić. Rzeczywiście cieszę się jak dziecko z nowej zabawki :)))
      Sama jestem ciekawa efektów tego zasilania i nie ukrywam, że mam nadzieję na piękne róże. Serdeczności Agatko!

      Usuń
  4. Ewuniu jestem ciekawa jak roślinki na te opryski zareagują-mam nadzieję że będą bujnie po nim rosły. Nie ukrywam że cena za te opryski jest dość wysoka ale gdyby robił cuda to warto byłoby zainwestowac-zobaczymy jak będzie u Ciebie. Fajna sprawa z tymi piwoniami,że na dwóch jakby co będzie bardziej efekt widać. Różyczki masz całkiem okazałe, u mnie nawet w połowie takie nie są. U Ciebie ziemia jest piaszczysta u mnie znów jak popada to robi się skała i w tym roku cały czas podlewamy bo susza straszna ale chciałabym aby te roślinki jakoś się wzmocniły, choć nie wiem czy ta woda z kranu taka zimna też źle na nie nie wpłynie.
    Tawuły pięknie się rozkwitły-jest co podziwiać. Szafirki wspaniale niebieskością cieszą oko a i tulipany pięknie rozkwitły. Wiosna wspaniale nawiedziła Wasz ogród, aż miły taki spacerek, może trwać i trwać. Buziaki Ewciu przesyłam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena rzeczywiście jest dość wysoka i trzeba wybierać wśród roślin. Na efekt też trzeba będzie poczekać. Lada moment będę zasilać też warzywka bo niektóre już z ziemi wyszły.
      U nas też susza. Na weekend zapowiadają deszcz, mam nadzieję że tym razem nas nie ominie.
      Ściskam Cię Agniesiu bardzo mocno :)

      Usuń
  5. Piękny ogród! Ja niestety nie mam ręki do kwiatów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ogród to moja największa pasja :)
      Przesyłam serdeczności.

      Usuń
  6. Czekamy na efekty :) A Twój ogród jak zawsze zachwyca <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiosna wszystko budzi się do życia. Piękny ogród

    OdpowiedzUsuń