Witam serdecznie.
Dziękuję Wam kochani za wszystkie ciepłe życzenia świąteczne. Dzięki nim tegoroczne święta były znacznie mniej samotne.
Zanim zaproszę Was na spacer po ogrodzie muszę wyjaśnić małe nieporozumienie. W ostatnim poście zamieściłam kilka zdjęć wiosennych kwiatów z mojego ogrodu. Były to jednak zdjęcia z ubiegłego roku. Chodziło mi o to, że musimy być cierpliwi a wtedy doczekamy się takich widoków.
Wiosna w moim ogrodzie nie jest jeszcze taka piękna i dorodna. Wegetacja jest powolna z uwagi na dotkliwą suszę. Wiele roślin czeka - zapewne na deszcz. Nie zaczęliśmy jeszcze regularnego podlewania. Podlewamy doraźnie tylko te rośliny, które wyraźnie o wodę "proszą", np. rododendrony. Padało w poniedziałek, to prawda. Nie był to zbyt ulewny deszcz ale zawsze coś.
Ogród trochę ożył - zieleń nabrała wiosennego blasku. Zrobiło się też zimno a we wtorek prószył śnieg. Trudno nadążyć za tymi zmianami. A jeszcze w niedzielę planowałam, że wysadzę do szklarni kilka pomidorów:) Trzeba czekać.
Z roku na rok susza staje się coraz bardziej dokuczliwa a lata coraz bardziej gorące. Podlewanie naszego wielkiego ogrodu to finansowa tragedia dlatego dokonujemy wielu zmian. Po pierwsze gruba warstwa ściółki, która ogranicza parowanie wody. Po drugie selekcja roślin. Pozostawiamy w ogrodzie rośliny, które tolerują suszę i te głęboko ukorzenione. Dobrze sobie radzą krzewy ozdobne a przy okazji są piękną ozdobą. Przykładem mogą być pigwowce, które właśnie teraz są najpiękniejszym akcentem w ogrodzie - prawdziwa burza kwiatów.
Trzy spore pigwowce rosną na skarpie wzdłuż domu, tuż pod kuchennym oknem więc podziwiam je wiele razy dziennie.
O tej porze roku skarpa wygląda zjawiskowo. Na szczęście przymrozki nie uszkodziły kwiatów.
Mniej szczęścia miały niestety forsycje. Zawiązały mnóstwo pąków ale część z nich niestety zmarzła.
Kwitną dzielnie, choć nie tak obficie jak chciały:)
Najbardziej ucierpiało moje forsycjowe drzewko odmiany Spectabilis, zmarzła co najmniej połowa kwiatów.
Trochę lepiej wyglądają krzewy odmiany Goldzauber.
Cieszą mnie te złote krzewy choć w tym roku złota jest znacznie mniej. Dla porównania spójrzcie jak wyglądały w poprzednim sezonie.
Na skalnej skarpie wzdłuż ogrodzenia jest chyba zaciszniej bo i kwiatów na forsycjowych krzewach jest trochę więcej.
Całkiem ładnie zakwitł też żywopłot oddzielający podjazd od warzywnika.
Kolorów powoli przybywa. Oprócz złota i różu jest też biel rozkwitających tawuł szarych przy tarasie.
Stare krzewy tawuł były już mało efektowne więc w ubiegłym roku postanowiłam je odmłodzić. Ścięłam wszystko równo z powierzchnią tarasu. Trochę się obawiałam czy odrosną ale jak widać niepotrzebnie:)
To oczywiście nie koniec, spójrzmy na szafirki - mają wspaniały, intensywny kolor.
Rosną w różnych miejscach ogrodu jako pojedyncze kępki,
jako długi szpaler nad kamiennym murkiem,
i jako obwódki, np. wokół piwonii.
A piwonie? Szybko rosną:) Największe kępy mają piwonie majowe, te najwcześniejsze.
W szpalerze jednak też już widać spore zmiany.
Z dnia na dzień kępy są większe a za nimi irysy, które rosną jeszcze szybciej. Po lewej stronie ścieżki widać zielone kępki niskich liliowców.
A tulipany wciąż w pąkach:)
Podejrzałam też piwonię drzewiastą. Krzewik ten to już staruszek ale jakoś marnie się rozrasta, trzymam go chyba tylko z sentymentu. Zakwita najwcześniej więc często pąki porostu przemarzają.
Tym razem jakimś cudem ocalały:) Naliczyłam siedem sztuk, jest szansa na kwiaty.
Powoli zakwitają floksikowe poduchy.
Altanka ma jeszcze bardzo "przewiewne" ściany:) Widać teraz dokładnie misternie wykształcone pędy milinów.
Widać też ciekawy pokrój wielkiej hortensji pnącej w rogu altanki. Pąki już są ale na liście trzeba jeszcze poczekać.
Na ślimaku jeszcze pustawo. Rozrastają się powoli kępki orlików i piwonii, nieźle wygląda też lawenda.
Na samym środeczku, na górze ślimaka posadziłam eksperymentalny krzew bzu. Powstał z kilku sadzonek o różnych kolorach kwiatów. Sadzonki zrobiłam sama, z odmian rosnących w ogrodzie. Jeśli eksperyment się uda to efekt będzie bardzo ciekawy - na jednym krzewie pojawią się kwiaty białe, liliowe i bordowe. Na kwitnienie w tym roku nie liczę ale sadzonki wyglądają obiecująco:)
Trzmielinkowe obwódki wyraźnie zmieniają kolor.
I jeszcze rzut oka na kilka innych zakątków ogrodu:)
Tak wygląda nasz wiosenny ogród. W domu też mnóstwo zieleni - na parapetach mieszkają głównie pomidorki. Mam nadzieję, że wkrótce będę mogła je wysadzić do szklarni.
Dziękuję za wspólny spacer i serdecznie pozdrawiam wszystkich odwiedzających ogród na Nadbrzeżnej:)
Szukaj na tym blogu
czwartek, 16 kwietnia 2020
środa, 8 kwietnia 2020
Spokojnych, zdrowych Świąt Wielkanocnych
Witam Was serdecznie.
Trwa wiosenne przebudzenie. Wiosna u nas strasznie sucha. Deszczu dawno nie było a od kilku dni słońce mocno grzeje. Rośliny budzą się wolniej ale jednak się budzą. Każdy nowy kwiat wzrusza, daje nadzieję. Trzeba tylko cierpliwie poczekać.
W tym roku potrzeba nam znacznie więcej cierpliwości, optymizmu i wiary w lepsze jutro.
Przed nami Święta Wielkanocne, dla wielu z nas samotne - nie spędzimy ich z bliskimi.
Przeżyjemy je inaczej a radością niech będzie świadomość, że wszyscy których kochamy są zdrowi i bezpieczni. Bo mam nadzieję, że właśnie tak będzie. Życzę Wam tego z całego serca.
Trwa wiosenne przebudzenie. Wiosna u nas strasznie sucha. Deszczu dawno nie było a od kilku dni słońce mocno grzeje. Rośliny budzą się wolniej ale jednak się budzą. Każdy nowy kwiat wzrusza, daje nadzieję. Trzeba tylko cierpliwie poczekać.
W tym roku potrzeba nam znacznie więcej cierpliwości, optymizmu i wiary w lepsze jutro.
Przed nami Święta Wielkanocne, dla wielu z nas samotne - nie spędzimy ich z bliskimi.
Przeżyjemy je inaczej a radością niech będzie świadomość, że wszyscy których kochamy są zdrowi i bezpieczni. Bo mam nadzieję, że właśnie tak będzie. Życzę Wam tego z całego serca.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































