Witam Was cieplutko!
Dzień za dniem ucieka a każdy przynosi jakąś ogrodową nowinkę:) Zrobiło się ciepło i słonecznie i w końcu jest tak, jak być powinno. Ogród "pęcznieje", przybywa zielonej masy i kolorów również. Staram się być na bieżąco ale w dużym ogrodzie to prawie niemożliwe. Zdarza się, że zaglądam do jakiegoś zakątka i okazuje się, że jakaś roślinka właśnie przekwitła a mnie pozostaje tylko posprzątać. Rabaty bliżej domu zawsze są w zasięgu wzroku, gorzej z tymi w głębi. Od czasu do czasu jednak robię sobie taki gospodarski spacer i sprawdzam co się dzieje. Kępa maków ogrodowych rośnie nieco dalej od domu ale tej czerwieni nie da się przegapić:)
Olbrzymie czerwone plamy wypatrzyłam już z tarasu. Rosną w towarzystwie niebieskich i bordowych orlików.Szkoda tylko, że kwitną tak krótko. Bardzo efektownie wyglądają też makówki niebanalnych rozmiarów:)
Piwonia drzewiasta w tym roku wygląda dość okazale. Zawiązała trzy kwiaty - dwa na górze a trzeci centralnie wewnątrz krzewu.
Wróćmy jednak bliżej domu. Dwie symetryczne rabaty przed tarasem były kiedyś pełne azalii i rododendronów ale niewiele z nich zostało. Ubolewam nad tym bo bardzo o nie dbałam. Niestety nie udało się i z bólem serca postanowiłam zrezygnować. Na rabacie z lewej strony zostały jeszcze dwa rododendrony, które też z roku na rok biednieją a kwiaty nie są już tak okazałe jak dawniej. Jest tu jeszcze pomarańczowa azalia, która już przekwitła - nie zdążyłam zrobić zdjęcia.
Na rabacie po prawej stronie zostały trzy azaliowe krzewy. Dwa nie mają w tym roku kwiatów choć wyglądają zdrowo i ładnie, zakwitła (słabo) jedna.
W głębi ogrodu mamy jeszcze azalię kwitnącą na żółto, ta ma się dobrze:)
Pozostałą część obu rabat przeznaczyliśmy na róże rabatowe. Z prawej strony rosną już od trzech lat i pięknie się rozrastają kwitnąc aż do jesieni. Poniżej widok od strony ogrodu, to pierwsze nasadzone krzewy.
Dwa lata temu zrobiłam z nich własne sadzonki, które w ubiegłym roku trafiły na rabaty. Poniżej widok od strony domu.
Te same sadzonki posadziłam też na rabacie po prawej stronie.
Na środeczku tej rabaty rósł sobie piękny kiedyś rododendron, z roku na rok marniał coraz bardziej. Walczyłam o niego bardzo długo ale tydzień temu powiedziałam dość i łopata poszła w ruch. Dokupiliśmy kilka krzewów róż rabatowych i uzupełniłam nimi puste miejsca na tejże rabacie. Mogę powiedzieć, że zamiast rabat azaliowych mamy teraz dwie rabatki różane. Mocno im kibicuję:)
Pomiędzy tymi rabatami a właściwie pomiędzy gazonami z paprociami, które ograniczają brzegi rabat jest jeszcze jedna, podłużna grządeczka. Nazywamy ją "trumienką":))) Rosną tu dwa bukszpany a w środeczku dwukolorowa trzmielina - taka już staruszka.
Bukszpany były wielkimi kulami. W ubiegłym sezonie, walcząc z ćmą bukszpanową ścięłam je mniej więcej w połowie. Dzięki temu odsłoniłam wnętrze, ułatwiło to oprysk i oczyszczenie roślin z chorych listków. Jak widać na zdjęciu - chyba się udało. Tymczasem trzmielina tak się rozbuchała, że prawie nie było przejścia po obu stronach. Postanowiłam podnieść jej koronę doświetlając jednocześnie bukszpanowe krzewy. I tak powstało dziwaczne nieco drzewko.
Pewnie już wiecie, że sekator to mój najlepszy przyjaciel:)))
Bukszpany były wielkimi kulami. W ubiegłym sezonie, walcząc z ćmą bukszpanową ścięłam je mniej więcej w połowie. Dzięki temu odsłoniłam wnętrze, ułatwiło to oprysk i oczyszczenie roślin z chorych listków. Jak widać na zdjęciu - chyba się udało. Tymczasem trzmielina tak się rozbuchała, że prawie nie było przejścia po obu stronach. Postanowiłam podnieść jej koronę doświetlając jednocześnie bukszpanowe krzewy. I tak powstało dziwaczne nieco drzewko.
Pewnie już wiecie, że sekator to mój najlepszy przyjaciel:)))
Przed nami altanka. Ściany już prawie ma, głównie za sprawą hortensji pnącej.
Dachu też jest już kawałek bo miliny ostro ruszyły. A na tylnej ściance pnie się kokornak.
Kokornak właśnie kwitnie - jeśli można nazwać kwiatami jego śmieszne fajeczki.
Zapomniałam jeszcze o azaliach japońskich w donicach. Ta ciemno różowa już prawie przekwitła ale na jasnej wciąż przybywa kwiatów. Jest to wyjątkowo efektowna odmiana - kwiaty przypominają maleńkie różyczki.
Przy okazji pstryknęłam zdjęcie jednej z naszych jaszczurek. Mieszkają na skarpie pod tarasem od wielu lat i są prawie udomowione:)
Kwitną goździki, kwitną i pachną. Kiedyś mieliśmy ich całe łany, teraz zostały tylko małe kępki. Wciąż z czegoś rezygnuję żeby ułatwić sobie pracę - samo życie.
Rozpoczął się sezon na irysy. Powoli pojawiają się kolejne kwiaty. Poniżej pierwsze białe iryski syberyjskie.
Najwięcej jednak jest żółtych, rosną w szpalerze wzdłuż piwonii. Lada moment pojawią się tu jeszcze ciemno fioletowe.
Poniżej kolejne białe, przytulone do wzrastającej kępy Zebriny. Dalej hortensja Limonka w kolorowej obwódce z żurawek i bukszpanów.
I duża kępa niebieskich irysów syberyjskich - jeszcze w pąkach.
Jest też pierwszy irys z serii różowo pomarańczowych.
Wystartowały też liliowce, na razie te wysokie.
Mają ogrom pąków!
Pąkami obsypał się też ostro przycięty żylistek - kupiony jako różowy, kwitnący niestety na biało.
Kwitnie weigela - cudowna krzewuszka o zielonych listkach,
i weigela florida o ciemnych listkach.
Perukowiec zawiązał mnóstwo uroczych peruk.
Kwitnie żuraweczka drżączkowata.
Sosna himalajska ma się dobrze, zeszłoroczne ostre cięcie jej nie zaszkodziło a wręcz przeciwnie - korona pięknie się zagęściła.
Na paprociowisku wokół wgłębnika już zieleniutko a w wyższych partiach kolorowo. Do kwitnienia przygotowują się - od prawej - żółta pęcherznica, dereń biały i czerwona pęcherznica.
A poniżej zakątek "jadalny". Rosną tu cztery krzewy jagody kamczackiej, która już owocuje.
Nie wszyscy lubią te jagody bo mają w smaku lekką goryczkę. Mnie smakuje i z przyjemnością się zajadam pysznymi jagódkami. Moje dzisiejsze zbiory:)
To tyle na dziś, wkrótce kolejne nowinki.
Dachu też jest już kawałek bo miliny ostro ruszyły. A na tylnej ściance pnie się kokornak.
Kokornak właśnie kwitnie - jeśli można nazwać kwiatami jego śmieszne fajeczki.
Zapomniałam jeszcze o azaliach japońskich w donicach. Ta ciemno różowa już prawie przekwitła ale na jasnej wciąż przybywa kwiatów. Jest to wyjątkowo efektowna odmiana - kwiaty przypominają maleńkie różyczki.
Przy okazji pstryknęłam zdjęcie jednej z naszych jaszczurek. Mieszkają na skarpie pod tarasem od wielu lat i są prawie udomowione:)
Kwitną goździki, kwitną i pachną. Kiedyś mieliśmy ich całe łany, teraz zostały tylko małe kępki. Wciąż z czegoś rezygnuję żeby ułatwić sobie pracę - samo życie.
Rozpoczął się sezon na irysy. Powoli pojawiają się kolejne kwiaty. Poniżej pierwsze białe iryski syberyjskie.
Najwięcej jednak jest żółtych, rosną w szpalerze wzdłuż piwonii. Lada moment pojawią się tu jeszcze ciemno fioletowe.
Poniżej kolejne białe, przytulone do wzrastającej kępy Zebriny. Dalej hortensja Limonka w kolorowej obwódce z żurawek i bukszpanów.
I duża kępa niebieskich irysów syberyjskich - jeszcze w pąkach.
Jest też pierwszy irys z serii różowo pomarańczowych.
Wystartowały też liliowce, na razie te wysokie.
Mają ogrom pąków!
Pąkami obsypał się też ostro przycięty żylistek - kupiony jako różowy, kwitnący niestety na biało.
Kwitnie weigela - cudowna krzewuszka o zielonych listkach,
i weigela florida o ciemnych listkach.
Perukowiec zawiązał mnóstwo uroczych peruk.
Kwitnie żuraweczka drżączkowata.
Sosna himalajska ma się dobrze, zeszłoroczne ostre cięcie jej nie zaszkodziło a wręcz przeciwnie - korona pięknie się zagęściła.
Na paprociowisku wokół wgłębnika już zieleniutko a w wyższych partiach kolorowo. Do kwitnienia przygotowują się - od prawej - żółta pęcherznica, dereń biały i czerwona pęcherznica.
A poniżej zakątek "jadalny". Rosną tu cztery krzewy jagody kamczackiej, która już owocuje.
Nie wszyscy lubią te jagody bo mają w smaku lekką goryczkę. Mnie smakuje i z przyjemnością się zajadam pysznymi jagódkami. Moje dzisiejsze zbiory:)
To tyle na dziś, wkrótce kolejne nowinki.
Dziękuję za odwiedziny i życzę Wam kochani dużo słoneczka na nadchodzące dni:)))







































































