W ogrodzie pojawił się nowy zapach, intensywny i aromatyczny zapach migdałów. Osobiście bardzo lubię taki aromat więc zachwycam się nim ilekroć przechodzę w pobliżu:
Oczywiście to wiśnia japońska. Krzew jest jeszcze młodziutki ale ma już sporo kwiecia. Kwiaty są prześliczne i delikatne, wyglądają jakby ich śnieżnobiałe płatki ktoś pochlapał delikatnie różową farbą.
Rośnie pomiędzy dwoma ogromnymi miskantami, jak może pamiętacie to te które końcem lata przebarwiają się na czerwono. Nie przeszkadzają sobie nawzajem - teraz miskanty dopiero wychodzą z ziemi. Zanim podrosną wiśnia przekwitnie.
W ostatnim poście skupiłam się na dwóch spektakularnych aktualnie miejscach w ogrodzie czyli na ślimaku i rabacie z tulipanami. Dziś chcę trochę czasu poświęcić innym roślinom. Zapraszam na mały spacerek.
Tawuły szare przy tarasie okwitły tak, że już bardziej się nie da. Niewiarygodna ilość maleńkich kwiatuszków sprawia niezwykłe wrażenie.
Pojawiły się już paprocie. Lubię patrzeć jak rozwijają swoje młodziutkie gałązki.
Masowo wychodzą z ziemi również hosty:
Największa jest w tej chwili biała hosta, mój ostatni nabytek.
Sasanki nadal kwitną. Podpatrzyłam ostatnio, że przekwitnięte kwiaty sasanki wyglądają fantastycznie!
Pod żółtym cyprysikiem groszkowym, wśród wciąż kwitnących szafirków zakwitły w końcu psizęby:
Bardzo lubię te maleńkie kwiatuszki, wyglądają jak czapeczki dla skrzatów.
Prawda, że są urocze?
Pigwowiec przeszedł w tym roku sam siebie, chyba jeszcze nigdy nie miał tyle kwiatów!
A pod pigwowcem samosiejki - niezapominajki.
Z przykrością obserwuję jak spadają już kwiaty z magnolii.
Na gałązkach widać już zielone listki. Jeszcze kilka dni i będzie po kwitnieniu.
Zakwitła mahonia:
Spore pąki ma piwonia drzewiasta
a lada moment - zakwitną bzy!
Kwitnie sad a trawniki zieleniutkie dzięki nawozom do trawy Grasslandfarms.
Kolorowo zaczyna się też robić na skalniaku:
Dziękuję za wspólny spacer i życzę Wam słonecznej niedzieli.






















































































