Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Forsycje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Forsycje. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 maja 2022

Udana majówka

 

Witam Was serdecznie!

Udała nam się tegoroczna majówka. Na przekór wcześniejszym prognozom pogoda dopisała - było cieplutko, słonecznie i co najważniejsze dobra, pogodowa passa trwa:) Jedyny minus to brak deszczu, znów jest sucho. Jak to w maju, wszystko dzieje się teraz bardzo szybko i niemal jednocześnie. Bardzo lubię maj, to chyba najpiękniejszy miesiąc w roku. Wokół jest tyle piękna, że można go bezkarnie chłonąć i chłonąć:) Jednym słowem - jest cudnie!

Zapraszam Was dziś na mały spacerek po wybranych zakątkach mojego ogrodu. Na początek trochę tulipanów bo to ich czas. Jedne rozkwitają, inne już przekwitły. Moje tulipany to swoisty fenomen, rosną w tym miejscu od około 15 lat i nigdy ich nie wykopuję. Nie wynika to bynajmniej z mojego lenistwa, po prostu większość rabat jest wysypana korą i nie mam ochoty ich demolować. Z drugiej strony, skoro co roku kwitną to po co ruszać?:)))









Za tulipanami widać szybko wzrastający szpaler piwonii a za piwoniami szpaler irysów. Wkrótce będzie tu bardzo kolorowo:)

Forsycje wciąż kwitną, w tym roku wyjątkowo długo bo kwitnienie zaczęły na początku kwietnia. Sypią już "złotem" ale wciąż wyglądają wspaniale. 


Pod forsycjami rozrastają się kępki hiacyntów, niestety same białe. 

Przy paprociowisku wylała się szafirkowa rzeczka.

Trzmielinowy bucik ślicznie się już wybarwił.
A za szafirkami kwitnący pigwowiec i magnolia. Ten pigwowiec to krzew macierzysty z którego robiłam sadzonki rosnące na skarpie wzdłuż domu. Wspaniale owocuje, zbieramy z niego co roku spore wiadro owoców.
A magnolia? W końcu się obudziła:))) Do pełni rozkwitu jeszcze trochę jej brakuje ale i tak wygląda pięknie. Lepiej późno niż wcale:) Ma ogromne kwiaty, których długie płatki uroczo falują na wietrze.


Mahonia to kolejne cudo, z daleka wygląda jakby świeciła.

Tawuły też nie próżnują. Mamy kilka ciekawych odmian o różnych kolorach liści i kwiatów ale o tym napiszę innym razem.
I dla przypomnienia - skarpa z kwitnącymi pigwowcami. Z każdym dniem kwiatków przybywa, przybywa też brzęczących gości. Przed południem aż strach podchodzić bliżej:)))

W gazonach przed tarasem pojawiły się już paprociowe fajeczki choć na paprociowisku jeszcze pustawo. 
A na żwirku wyrósł......smardz!? Dość dobrze znam się na grzybach bo uwielbiam je zbierać ale ze smardzami nie mam żadnych doświadczeń. Ten wygląda jak jadalny smardz stożkowaty ale pewności nie mam więc na talerz nie trafił:)
No i na koniec moje kochane tawuły szare na skarpie przy tarasie - właśnie dają popis. Są cztery - dwie po lewej stronie:
i symetrycznie dwie po prawej stronie.
W donicy na nagrzanych słoneczkiem schodach kwitną sobie truskaweczki. Pierwsze owocki już są więc teraz czekam na degustację:)
I kawałeczek widoku z tarasu.
Majówka była więc udana, pełna słońca i kwiatowych niespodzianek. Nie obyło się oczywiście bez grilla - sezon uważam więc za otwarty:)))
Mam nadzieję, że i u Was było tak pięknie i nie zabrakło wiosennej radości.

Bardzo dziękuję za każde miłe odwiedziny i gorąco Was pozdrawiam!
 

niedziela, 24 kwietnia 2022

Gdzie ta wiosna?

 

Serdecznie witam!

Jestem już trochę zła na tegoroczną wiosnę. Niby przyszła ale zupełnie nie taka jakiej oczekiwałam. Przyroda budzi się wolniutko ale pogoda wciąż nieciekawa. Za dużo zimna, za dużo wiatrów i za mało słońca. Jest też sucho. Prognozy pokazują wiele deszczowych dni ale u nas nie pada. Dopiero dziś do południa popadało. Cieszę się z tego deszczu pomimo tego, że znów zrobiło się zimno. Wczoraj był u nas wyjątkowo przyjemny i słoneczny dzień, pierwszy od dłuższego czasu. Miałam nadzieję, że coś się zmieni w prognozach i zmieniło się - na gorsze. Szkoda bo wkrótce majówka:)

Ale dość już narzekania, trzeba się cieszyć chwilą i wiosennymi nowinkami.

Przekwitły już tulipany botaniczne a w ich miejsce pojawiły się spore kępy tulipanowych pąków. Lada moment pojawią się kolorowe kielichy.

Skarpa z pigwowcami jest teraz chyba najpiękniejszym miejscem w ogrodzie a będzie jeszcze piękniej bo pąki kwiatowe dopiero się otwierają.


Jest pierwszy żonkil, dopiero pierwszy:)
Są też szafirki.
Forsycje wciąż kwitną, w tym roku wyjątkowo długo.

Do zakwitającej wcześniej odmiany Goldzauber dołączyły też forsycjowe krzewy odmiany Spectabilis.




No i zrobiło się żółto:) Do kompletu dołączyła też mahonia.

Przyzwyczaiłam się już do tego, że moje magnolie zakwitają bardzo późno. W tym roku też nie jest inaczej, pierwsze pąki dopiero pękają.

Znalazłam też kolejne hiacynty, kwitną jakoś tak na raty:) 

Poniżej rabatka z piwonią drzewiastą rosnącą wśród tulipanów. Zmarniała mi ta piwonia i postanowiłam ją przenieść w inne miejsce. Zrobię to zaraz po kwitnieniu bo kilka pąków ma.

Okwitają floksikowe kępki.
Ogromnie miła niespodzianka - po raz pierwszy zakwitnie krzew bzu na "ślimaku".
Pisałam o nim już wcześniej - to taki mój mały eksperyment. Posadziłam tu razem trzy sadzonki o różnych kolorach kwiatów: białe, ciemno bordowe i liliowe. Wszystkie pochodzą od krzewów rosnących w innych miejscach ogrodu. Przyjęły się od razu ale przez trzy ostatnie lata nie zakwitły. Może kiedyś doczekam trójkolorowego krzewu ale w tym roku chyba będą tylko bordowe kwiaty.
Poniżej rabata z którą ostatnio walczyłam. 
Była piękna, pełna kolorowych liliowców i irysów. Na jej brzegu limonka w kręgu otoczona bordowymi żurawkami i żywopłotem z bukszpanów. Od strony limonki wyglądało to tak:
Niestety wdarł się tu podagrycznik. Walczyłam z nim przez ostatnie dwa lata ale usuwanie go ze zwartych brył korzeniowych liliowców jest nie do wykonania. Jesienią zdecydowałam się kopać. Wykopałam większość kęp a sadzonki rozdałam. Było mi żal ale mam jeszcze liliowce w innych miejscach i to mi musi wystarczyć. Przy okazji wykopałam też bukszpaniki reanimowane przez ostatnie dwa lata - ćma bukszpanowa nie odpuściła. Na rabacie została więc limonka w otoczeniu żurawek i Zebrina w zakolu rabaty. 
Pozostałą część rabaty przeznaczyłam na hortensje. Na razie jest tu pusto ale gdy hortensje się rozrosną będzie pięknie:)
Kupiłam i posadziłam dwa krzewy hortensji bukietowych - obie wysoko rosnące i obie o gigantycznych kwiatach.

Rabatę wysypiemy korą ale na razie usuwam jeszcze kiełkujące resztki podagrycznika.
Wracając do koloru żółtego - trzmielinkowe obwódki też już nabierają pięknej barwy.
I mój zielony zakątek z gigantyczną sosną himalajską w głębi.

I wracamy:)
Przy tarasie zrobi się wkrótce bielusieńko za sprawą czterech krzewów tawuły szarej. Pierwsze kwiatostany już są:)


I na koniec rzut oka z tarasu. Różane rabaty wyglądają jeszcze smętnie ale wkrótce to się zmieni.
Dziękuję Wam za wspólny spacer. Na przekór prognozom życzę Wam słoneczka, ciepła i udanej majówki. Czasem trzeba trochę poczarować, może się uda?
Cieplutko pozdrawiam!