Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Posłonek ogrodowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Posłonek ogrodowy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 czerwca 2019

Urok poranka

Serdecznie Was witam.
Poranki zawsze są piękne. Niezależnie od pory roku czy pogody to czas przebudzenia, niezwykłej gry świateł i ostatnich kropel nocnej rosy, które w pierwszych promieniach słońca połyskują jak maleńkie diamenciki. Dziś wczesnym rankiem, gdy wyszłam na taras zobaczyłam piękny ogród. Na chwilę zapomniałam o upale, o tym że niektóre listki poparzyło wczoraj słońce, o komarach i o mszycach zjadających mój sad. Rząd wysokich żywotników rzucał długie cienie na różaną rabatę. Słoneczko jeszcze nie wyszło zza domu więc na tarasie panował przyjemny chłodek. Ciszę poranka zakłócało tylko brzęczenie pszczół i trele jakiejś ptaszyny, która ukryła się wśród milinów.
Nic nie zapowiadało nadchodzącego żaru.
Brakuje mi takich chwil, spacerów wśród kwitnących kwiatów  i pięknych zapachów. W ciągu dnia jest to trudne bo słońce pali bezlitośnie i trudno się oddycha. Pracować przy zmęczonych roślinach się nie da, skupiamy się raczej na podlewaniu i patrzymy błagalnie w niebo w poszukiwaniu deszczowych chmur.
Dziś ogłosili u nas alert pogodowy, ostrzegają przed wichurą, burzami i gradem - czyżby kolejny problem? Najbardziej obawiam się gradobicia, na samą myśl mam gęsią skórkę :)
Stojąc tak na tarasie cieszyłam się ulotną chwilą.
Na różanej rabacie po lewej stronie powoli robi się kolorowo. Nie bardzo rozumiem ten fenomen ale pomimo upałów mam w tym roku wyjątkowo ładne róże. Udało nam się zwalczyć mszyce na różanych krzewach choć przy trzecim podejściu mąż zdecydował się na chemię.
Różane poletko wygląda teraz tak:
Najobficiej rozkwitła w tej chwili jedyna na tym poletku żółta róża rabatowa. Nie wiem czy pamiętacie ale na tej rabacie testuję nawozy mikrobiologiczne MrGreen i jestem pewna, że kondycja tych krzewów to zasługa tych właśnie preparatów. Żółta róża była tu najsłabszym krzewem, miała chore liście z wyraźnie widocznymi przebarwieniami i marne dwa pędy. Młode liście są zdrowe i błyszczące a kwiaty bardzo okazałe. Kolejne zasilanie róż dopiero 8 lipca ale już jestem mile zaskoczona zmianami.
Ładnie kwitną też czerwone różyczki miniaturowe.
Czerwone różyczki rabatowe mają zupełnie inny pokrój. Rozrosły się najsilniej ale jeszcze nie kwitną, na razie tylko pąków przybywa.
Dużym zaskoczeniem są dla mnie jednak róże wielkokwiatowe rosnące nieco dalej, na ślimaku. Było ich tu kiedyś mnóstwo ale zostały tylko trzy. Właściwie to wczesną wiosną byłam pewna, że nic z nich nie będzie a jednak :)
Pierwsza z nich to odmiana Dr Blue o niezwykłym kolorze.

Krzewik nie zachwyca rozmiarami ale dzielnie wytworzył już cztery pokaźne kwiaty.
Nazw pozostałych dwóch odmian niestety nie pamiętam ale ogromnie się cieszę z tej reaktywacji.
Rzućmy teraz okiem na prawą stronę od tarasu.
Miliny rosną bardzo szybko, zarosły już prawie całe wejście do altanki. A przy altance, na wysokiej podporze pnie się róża Glory. Bardzo obficie kwitnie mi co roku ale kwitnienia niestety nie powtarza.
Pnącze powoli rozkwita :)
W głębi ogrodu mamy jeszcze jeden różany krzew odmiany Peace. Kwitnie bardzo obficie i intensywnie pachnie ale ściąga robactwo z całego ogrodu więc wciąż mamy z nią problem :)
Zazwyczaj płatki jej kwiatów wybarwiają się na różowo, w tym roku jakoś tego nie widać.
I to właściwie cały nasz różany dobytek. Chociaż nie, jest jeszcze potężny krzew dzikiej róży w granicy działki. W tej chwili to strach do niego podejść bo opanowały go pszczółki :)))
A co poza tym? Sporo!
Dokwitają ostatnie różaneczniki.
Kwitnie krzewuszka o liściach zielonych
i o ciemnych liściach.
Kwitną posłonki,
firletki,
żółte liliowce,
białe iryski,
bodziszki,
perukowiec,
żuraweczki
i czosneczki.
Kwitnie żylistek różowy, który okazał się być białym,
i żylistek biały, który jest biały.
Pachnie jaśminowiec.
A w korze powyrastały kępki żółtych rozchodniczków wędrowniczków :)
Takie maleńkie a takie piękne...
Tak to wygląda w skrócie :)
Niebo nam się zamgliło, powietrze zgęstniało - niewątpliwie coś się zbliża. Mam nadzieję, że to będzie tylko deszcz, czego i Wam życzę.
Cieplutko pozdrawiam!

sobota, 30 maja 2015

Prawie lato

Serdecznie witam wszystkich zaglądających do mojego ogrodu!
Nie będę dziś narzekać na pogodę, choć ostatnio była bardzo kapryśna. Spadło mnóstwo deszczu, spadła też temperatura. Ale od dwóch dni znów jest cieplutko. Przyszedł czas żeby nadrobić mokre dni. Chwasty rosną na potęgę,  w tym roku wyjątkowo bujnie bo to sezon "po oborniku". Od skubania nie czuję już palców, od schylania nie czuję już pleców a od kucania bolą mnie nogi. Gdy nachodzą mnie myśli typu: "po co mi to wszystko?" wychodzę na spacer do ogrodu i wątpliwości szybko znikają a akumulatory szybko się ładują. Dziś i Was zapraszam na mały spacerek.
Na początek zapraszam na jedną z bardziej kolorowych (nie licząc azaliowych) w tej chwili rabat.
Najpierw wzrok przyciągają oczywiście ogromne, czerwone maki.
Tuż obok maków zakwitła spora kępa irysów o uroczych fioletowych płatkach.
Po drugiej stronie makowej kępy wytrwale kwitną trzy odmiany orlików.
Jest tu też obwódka z goździków i duża poducha powoli obsypująca się żółtymi kwiatuszkami - to posłonek ogrodowy.
Idziemy dalej. Na pergoli pojawiły się pierwsze kwiaty powojnika. Na razie zakwitł tylko niebieski Multi Blue,
i również niebieski The President.
Na okolicznych rabatkach zaczynają kwitnąć np. białe iryski
bodziszki
kukliki
i weigela
Kwitnie też piwonia majowa
i żółte liliowce
Otwierają się też pierwsze kwiaty na żółtej azalii Nancy Waterer
A to zapowiedź różowego potoku firletek!
Altanka pięknie obrasta w zieleń. Actinidia uroczo wybarwiła liście i po raz pierwszy od kilku lat nie straciła kwiatów przez nocne przymrozki.
Kokornak zakwitł swoimi śmiesznymi fajeczkami.
W całym ogrodzie unosi się słodki zapach goździków.
 
Są tu:
i tu:
a także tu:
Sądząc po ilości pączków będzie jeszcze długo tak pachnieć.
A na koniec rzut oka na fioletowy rododendron, który w końcu zdecydował się otworzyć swoje kwiaty.
Odkryłam też dzisiaj pierwsze jagódki na krzaczkach!
Serdecznie dziękuję za odwiedziny i życzę wszystkich wspaniałej, słonecznej niedzieli.