Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 20 czerwca 2022

Róże

 

Witam serdecznie!

Dziś będzie o różach:) Postanowiłam uporządkować temat róż w naszym ogrodzie bo ostatnio sporo ich przybyło. Zawsze chcieliśmy mieć róże w ogrodzie, do tematu podchodziliśmy trzy razy. Pierwsza próba to kompletna porażka, jeden sezon radości i tyle. Pomyślałam - ok, miejsce nie to więc spróbuję w innym. Za drugim razem wybrałam rabatę, którą nazywamy "ślimakiem". Było lepiej, krzewy się rozrastały i miały mnóstwo kwiatów. Po czterech sezonach niektóre krzewy zaczęły marnieć i w końcu znikać z rabaty. Dbaliśmy o nie jak należy ale jak widać to nie wystarczyło. Z tej partii do dziś pozostały na ślimaku tylko dwa choć i one nie wyglądają zjawiskowo - trzymam je raczej z sentymentu. I wtedy odpuściłam, najwyraźniej nasza ziemia różom nie odpowiada. Zachowała się też żółta róża o pokroju fontannowym w głębi ogrodu i czerwona róża pnąca przy altance. Niewiele ale dobre i to:) Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że spróbuję po raz trzeci. Dwie duże rabaty przed tarasem były pełne azalii i rododendronów, cieszyły nas kwiatami przez wiele lat. Najwyraźniej jednak nic nie trwa wiecznie - z czasem krzewy zaczęły marnieć. Wtedy właśnie wymyśliłam, żeby w puste miejsca na tych rabatach posadzić róże rabatowe. Wielkokwiatowe rosnąć nie chciały ale rabatowe rosną masowo na miejskich skwerkach, w nieprzyjaznych często warunkach więc może i u nas zechcą. Chciały! Wróciła nadzieja na różane rabatki i powoli pojawiały się nowe odmiany. Jak długo z nami zostaną? Nie wiem ale cieszymy się każdym sezonem. Ten blog jest również moim ogrodowym pamiętnikiem, swoistym archiwum z całą historią ogrodu. Dziś uporządkuję aktualne odmiany rosnących u nas różanych krzewów a przy okazji pokażę Wam sporo zdjęć z różą w roli głównej:)

Zaczniemy od różanej rabatki z prawej strony tarasu bo tu rosną najmłodsze odmiany.

Krzewy na pierwszym planie to sadzonki posadzone jesienią więc są jeszcze niewielkie. Ładnie przezimowały i pięknie obsypane są pąkami. Te sadzonki kupiłam przez internet w szkółce róż i jestem z tego zakupu bardzo zadowolona.
W lewym dolnym rogu tej rabaty rosła kiedyś forsycja, którą prowadziłam jak drzewko o kulistej koronie. Regularne przycinanie z drabiny szybko rosnącej forsycji było już ponad moje siły. Nie było łatwo wykopać kilkunastoletni krzew, zrujnowaliśmy sobie prawie pół rabaty ale jakoś się udało. 
W tym właśnie rogu rośnie teraz różany krzew odmiany Lemon Parody. Jest to angielska róża krzaczasta z mocno herbacianym zapachem. Według etykiety ma kwiaty żółte ale mnie ten kolor kojarzy się raczej z brzoskwinią:) Krzew osiąga wysokość 150-200 cm.



Nieco głębiej krzewik róży rabatowej odmiany Fellowship. Ma przepiękne, pomarańczowe kwiaty i delikatny, subtelny zapach.


Trzeci krzew to róża rabatowa odmiany Old Port o niesamowitym kolorze kwiatów. Nawet nie bardzo wiem jak go określić - może bordowo karmazynowy? Pachnie bardzo intensywnie.



Kolejna różyczka to tegoroczny nabytek. Kupiliśmy ją wiosną na lokalnym ryneczku ale też pochodzi ze szkółki róż. Problem z różami rabatowymi polega na tym, że wielu sprzedawców ogranicza się do do etykiety w stylu: " Żółta róża rabatowa", bez podania konkretnej odmiany. To właśnie jedna z tych sadzonek, przeurocza cytrynka:)


Kolejny krzewik to różyczka rabatowa Queen Elizabeth o różowych kwiatach i pięknym, delikatnym zapachu.
Jest u nas już trzeci sezon. Rozkwita odrobinę później, na razie więc ma same pąki.
Poniżej zdjęcie z ubiegłego roku, żeby było wiadomo jak kwiat wygląda:)
I kolejna nieoznaczona różyczka rabatowa, trzyletnia. Według etykiety jest biało różowa ale wnętrze kwiatu określiłabym raczej jako cappuccino.


Ostatnia rosnąca prawie pod gazonami z paprociami to rabatowa różyczka odmiany Amaretto. Ma różowe, pełne i niezwykle efektowne kwiaty. To również trzylatka.


Na tej rabatce rosną jeszcze cztery krzewy róż rabatowych o czerwonych kwiatach. Mają zupełnie inny pokrój, krzewią się bardzo gęsto a pędy boczne dorastają do 1,5 m. Kwitną bez przerwy do pierwszych przymrozków ale jeszcze są w pąkach. Te sadzonki zrobiłam sama, rośliny macierzyste rosną na rabacie po lewej stronie - zaraz tam zajrzymy bo po drodze mamy jeszcze altankę a przy niej pergola z czerwoną różą pnącą.
To odmiana Glory. Rośnie u nas od września 2019 roku i praktycznie co roku obficie kwitnie.
Niestety nie pachnie i nie powtarza kwitnienia a szkoda:)
To zdjęcia aktualne ale nie jest to jeszcze kulminacja, na razie rozkwitła tylko część pąków.

Przechodzimy teraz na różaną rabatkę po lewej stronie tarasu.
Na tej rabacie nie ma takiej różnorodności, rosną tu dwie róże rabatowe o ciemno czerwonych kwiatach,  jedna o kwiatach żółtych i sześć krzewów jasno czerwonych róż rabatowych o których wspominałam przed chwilą - te mocno krzewiące się:) Wszystkie nasadzenia są z 2018 roku.





Odmian mniej ale za to prawdziwy busz:)
Teraz zajrzyjmy na "ślimak". Tu w samym rogu przed altanką posadziłam krzewiastą różę angielską odmiany Ausmary. Dorasta do 150 cm, ma śliczne, różowe kwiaty i pięknie pachnie.
Posadzona jesienią ubiegłego roku i ładnie przezimowała ale na razie krzewik jest niewielki.


Na "ślimaku" dosadziłam jesienią jeszcze jedną różyczkę rabatową, biało - różową. Na razie ma tylko jeden kwiat.
Ze starych odmian zachowały się tu jeszcze dwie sadzonki, jakimś cudem przeżyły tu od września 2009 roku:))) Pierwsza to wielkokwiatowa Dr Blue o niespotykanym kolorze kwiatów.
Druga to róża czerwona odmiany Mylena.
Wiosną tego roku skusiłam się na jeszcze jedną różę pnącą. To różowa i intensywnie pachnąca róża odmiany Lag. Posadziłam ją przy powojnikowej pergoli bo powojniki rosną u nas słabiutko a duża pergola świeci pustkami. 

I na koniec nasza perełka - piękna, żółta i najintensywniej pachnąca róża odmiany Royal Gold o pokroju fontannowym. Rośnie u nas od września 2009 roku i ma około 2 m wysokości.
Jest to również najtrudniejsza w uprawie róża bo ściąga na siebie wszystkie możliwe szkodniki a chrabąszcze ją po prostu kochają. Może to przez ten zapach?


Nie, to jeszcze nie koniec! Zapomniałam o swoim "kulinarnym" nabytku:) Jest to jadalna róża jabłkowata Karpatia o owocach wielkości małych jabłuszek. Jest całkowicie mrozoodporna i odporna na suszę - podobno:) Rośnie szybko i ładnie się krzewi. Posadziłam ją jesienią ubiegłego roku przy pergoli po starej winorośli, ma tu dużo miejsca więc niech szaleje. 
Przegapiłam sprawę i nie mam zdjęć kwiatów. Były różowe i gdzieś trzy razy większe od typowej, dzikiej róży. Jak na młodziutką sadzonkę owocków jest sporo. Konfitury z tego jeszcze nie będzie ale herbatka na pewno:)
I to już cały nasz różany dobytek. Pielęgnujemy nasze różyczki najlepiej jak potrafimy a każdy nowy kwiat to niepowtarzalna chwila radości. Oby jak najdłużej.
Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam. A może ktoś znajdzie jakąś inspirację do swojego ogrodu? 
Życzę Wam kochani udanego tygodnia i gorąco pozdrawiam:)


30 komentarzy:

  1. Trochę mnie przeraziłaś wiadomością, że róże wypadają i mogą się nie przyjąć. Twoje są zachwycające, więc życzę Wam pełnych rozkwitów i mocy kolorów. Ja również najbardziej lubię rabatówki.
    Z wymienionych przez Ciebie mam tylko Old Port i mnie też zachwyca ten fioletowy kolor i bujność kwitnienia. Im wiecej wiem na temat róż tym bardziej wybieram te pachnące i kilka razy dziennie chodzę koło nich i wącham bez opamiętania.
    Róże zachwycają tym, ze kwitną do jesieni, tym mnie urzekły, moje różaneczniki przekwitły, byliny też dość szybko przekwitną, a róże gwarantują długie kwitnienie, mam nadzieję.
    Serdecznosci przesyłam.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opisuję tylko moje doświadczenia:) Ziemia u nas trudna, piaszczysta i zdecydowanie nieodpowiednia dla róż. Pewnie popełniłam też wiele błędów. Człowiek uczy się całe życie a i tak nie zawsze ma wpływ na to, co się dzieje - natura bywa przekorna. Też wybieram róże pachnące:) Wyjątkiem jest czerwona pnąca, jedna z pierwszych w ogrodzie. Podobno do trzech razy sztuka więc jest szansa, że moje róże zostaną z nami na długo. Serdeczności Cecylko!

      Usuń
  2. Ewo, jestem zachwycona Twoimi różami, ich ilością i różnorodnością. Ale natchnęłaś mnie optymizmem, bo ja zawsze, wszem i wobec twierdziłam, że moja miłość do róż jest jednostronna i nieodwzajemniona, ale widzę, że nie jestem osamotniona i nie ma co się poddawać, tylko trzeba próbować bez końca ułożyć się z różami za pan brat. Zainspirowałaś mnie na tyle, że chyba rozważę na poważnie szukanie nowego miejsca na jakieś różane nabytki, bo jak widać, warto jednak próbować bezustannie :) Twoje róże są zachwycające, nawet nie umiałabym powiedzieć, która z nich najbardziej zapadła mi w pamięci i w sercu :) Uściski, Ewo i dziękuję za ten inspirujący wpis <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie:) Uparciuch ze mnie i nie lubię się poddawać choć nie zawsze się udaje. Zrezygnowałam z róż wielkokwiatowych na rzecz rabatowych i to była dobra decyzja. Wśród rabatowych jest duży wybór więc można sobie ładną rabatkę zaprojektować. Polecam! Dziękuję Iwonko za miłe odwiedziny i cieplutko Cię pozdrawiam.

      Usuń
  3. Uwielbiam róże! Miałam nawet plan, aby w tym roku cały balkon był w różach... No cóż, może za rok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to trzymam kciuki i serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Piękne są Twoje róże, a ich ilość robi wrażenie. Bardzo się cieszę, że opisałaś swoje doświadczenia z różami, bo mogą się przydać komuś, kto napotyka niepowodzenia w uprawie róż. Różami jestem zachwycona i ile razy wchodzę na stronę jakiejś szkółki różanej, mam wielki problem co wybrać...Chciałoby się żeby zachwycały wyglądem i zapachem, i nie chorowały, i żeby im dobrze było w naszym ogrodzie. Pozdrawiam Cię serdecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że mnie się w końcu uda:) Róże sadzone w poprzednich latach wciąż mają się dobrze, oby te nowe nasadzenia były równie udane. Dziękuję Lusi za miłe odwiedziny i przesyłam serdeczności!

      Usuń
  5. Przepiękne różyczki <3 i jak ich dużo. Mam nadzieję, że tym razem będzie im u Was dobrze. Cieszcie się jak najdłużej :). Moi rodzice mają pnące róże ładnie się rozrastają :).
    Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką nadzieję Roksanko. Dziękuję za serdeczny komentarz i równie serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Róża to piękny kwiat, ale jeśli niewłaściwie się z nią będziemy obchodzić to możemy się poranić. Swego czasu nawet zainspirowała mnie tą swoją charakterystyką do napisania wpisu na blogu, więc mam do nich ogromny sentyment :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Róża to piękna klasyka a kolce to objaw indywidualizmu:) Uściski Amelko!

      Usuń
  7. Tus rosas están preciosa, yo las veo muy bien, me gustaron todas, y tienes bastantes variedades. Mis rosas casi todas son perfumadas. Besos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas wszystkie róże pachną, tylko ta czerwona pnąca nie chce:) Dziękuję Tereniu za odwiedziny. Przesyłam serdeczne pozdrowienia.

      Usuń
  8. Ewuniu!
    Jestem zachwycona Twoimi różami i jak prawdopodobnie zauważyłaś oglądam je kolejny raz. Na wiosnę kupiłam kolejną Old Port i tym razem zakwitła na różowo. Jej kwiat mnie oczarował więc nawet się cieszę z tej pomyłki.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że zakwitła:) To wspaniała odmian. Trzymaj Lusiu kciuki za moje różyczki bo to już trzecie podejście. Podobno do trzech razy sztuka więc jest nadzieja. Serdeczności!

      Usuń
  9. Ale piękne okazy! Od razu widać rękę do kwiatów :) Ja też mam w ogrodzie dwa krzaczki róż. To jedne z moich ulubionych kwiatów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami dobra ręka nie wystarczy, rośliny bywają kapryśne:) Mam nadzieję, że różyczki będą nas zachwycać przez wiele sezonów. Dziękuję za miły komentarz i cieplutko pozdrawiam!

      Usuń
  10. Oglądam już po raz kolejny i jestem zachwycona Twoimi różami. Są zdrowe, piękne i taka różnorodność. Nasze trzyletnie krzewy wyglądają tak, jak Twoje posadzone jesienią. U nas ten rok jest bardzo trudny dla roślin i róż także. Ledwie zakwitły i mimo podlewania są przypalone słońcem. Nasza ziemia jest kiepska, nawet nie nadająca się do uprawy, ale ja tak kocham róże, że każdy kwiat jest wielką radością. Będę więc podziwiać je u Ciebie z radością. Pozdrawiam serdecznie:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jameczko - u nas piaski. To też trudna gleba, bardzo przepuszczalna. Najgorsza jest susza i upały. Staram się uzupełniać glebę wokół wrażliwych roślin ale czasami to nie wystarcza. Podobnie jak Ty cieszę się każdym kwiatem:) Przesyłam serdeczne uściski!

      Usuń
  11. Witaj Ewuś... Ojej pamiętam czasy, kiedy róże i Ciebie nie... Atu proszę. Taka kolekcja... Róże są piękne, bez dwóch zdań... A każda zasuguje na miano tej najpiękniejszej. Od zawsze podziwiałam Twoja pnącą, czerowną róże... Cudo natury... A teraz to będzie do podziwiania. Już masz busz, a co dopiero będzie jak róże porosną giganty. Hihi niech rosną. Ewuś kiedyś stosowałam nawóz właśnie do róż, czy to za ich sprawą właśnie wróciłaś do tego tematu róż??? Ciekawa jestem właśnie... A i ciekawa tej róży co owoce są jadalne... Hmmm. Zaciekawiłaś mnie tą odmianą. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Testowałam nawóz Mr Green ale to był tylko jeden sezon. Jest zbyt drogi niestety. Róże zasilamy ogólnie dostępnymi nawozami, czasem pokrzywą. Czy porosną giganty? raczej wątpię bo to róże rabatowe ale mam nadzieję, że zostaną na dłużej:) O Arkadii od czasu do czasu napiszę, sama jestem ciekawa efektu. Uściski Agatko!

      Usuń
  12. Uczta dla oczu,można bez końca podziwiać te królowe kwiatów.Wyobrażam sobie zapach w Twoim ogrodzie.Niech Ci zdrowo rosną !
    Miłego dnia !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie pachnie Elżuniu, żałuję, że do zdjęć nie mogę dołączyć zapachu:) Dziękuję Ci za miłe odwiedziny i pozdrawiam bardzo ciepło.

      Usuń
  13. Piękne, uwielbiam róże, a tam tak kolorowo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Róże to klasyka gatunku, nie można ich nie kochać:)

      Usuń
  14. Wszystkie róże są piękne, jednak najbardziej urzekła mnie róża o niesamowitym kolorze, o nazwie Old Port.
    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem nią zachwycona, ma piękny kolor który się zmienia w trakcie kwitnienia. Serdeczności Haniu!

      Usuń
  15. Wszystkim osobom zainteresowanym tematem polecam sprawdzić stronę https://e-florystyka.pl/kategoria/blog/ogrody/projektowanie/ , na której znajdziecie największy portal w Polsce w pełni poświęcony florystyce. Czy ktoś z Was również korzysta z porad na stronie?

    OdpowiedzUsuń