Witam wszystkich wiosennie i bardzo ciepło.
Wiosna w pełni a u mnie zastój:))) Miałam duży problem ze sprzętem ale to już historia, znów wszystko "chodzi" jak należy. Wiosna przyszła późno ale ma to swoje dobre strony - nie było zimnej Zośki a roślinki, które wystartowały z opóźnieniem nie przemarzły. Pięknie zakwitły sady dając nadzieję na obfite zbiory bo ubiegły rok był bardzo ubogi. W ogrodzie dużo się dzieje i nie nadążam z pracami ale ostatnie ciepłe dni były prawdziwym darem. Dziś niestety leje od rana i jak wierzyć prognozom tak będzie przez kilka najbliższych dni. Szkoda...
Zapraszam Was dziś na wiosenny spacer po naszym ogrodzie. Jedną z większych "atrakcji" są obsypane kwiatami pigwowce.
Trzy spore krzewy rosną na skarpie wzdłuż domu.Rosną wśród zieleni barwinków na tle wysokich tui strzelistych dlatego kolor ich kwiatów wydaje się jeszcze bardziej intensywny.
To sadzonki, które zrobiłam sama. Roślina macierzysta rośnie w głębi ogrodu w towarzystwie magnolii.
Mam wrażenie, że tu kwiatów jest jeszcze więcej:)
Magnolia w tym roku zakwitła pięknie bo nie było przymrozków a jej kwiaty są wyjątkowo delikatne.
Nazywam je motylami:)))
Były też forsycje, ładnie zakwitły ale to było jakieś dwa tygodnie temu. Dobrze, że zdążyłam zrobić kilka zdjęć.
Tawuły szare przy tarasie w tym roku nie będą czarować jak zwykle burzą białych kwiatów bo jesienią zostały odmłodzone i króciutko przycięte. Myślę, że za rok znów będą zachwycać.
Wszędobylskie kępki szafirków cieszą oczy w różnych zakamarkach ogrodu.
Rosną też w szpalerku wzdłuż kamiennego brzegu rabaty.
Na końcu szpalerka wyrosła sobie mała mahonia. To odrost od większego krzewu rosnącego obok.
Takich odrostów pojawiło się więcej ale dałam im wolną rękę bo wyglądają ślicznie. Może za kilka lat będzie tu mahoniowe poletko:)
Kwitną wszędobylskie białe fiołeczki.
Są też sasanki choć w tym roku jakieś marne.
Były żonkile,
i hiacynty.
Kolorowe, floksikowe poduchy kwitną nawet na kamiennych ścieżkach.
Rozrosły się też wzdłuż ścieżki, na brzegu z bukszpanami. Bukszpany dokładnie obserwuję bo nie jestem pewna czy ubiegłoroczna walka z ćmą zakończyła się sukcesem. Na razie nie znalazłam zielonych gąsienic a bukszpany ładnie odbijają - oby tak zostało:)
Trzmielinkowe obwódki są już żółciutkie i szybko "pęcznieją", czas na pierwsze cięcie. Muszę oczywiście poczekać aż przestanie padać.
Okwitają też obficie różne skalniaczkowe maluchy.
W korze wyjątkowo gęsto wysiały się niezapominajki. Będzie trochę sprzątania ale są tak urocze, że pozwalam im na samowolkę.
Jest też trochę tulipanów. Wystartowały wcześnie i nie wszystkie wytrzymały przymrozki. Te bardziej cierpliwe powoli rozkwitają.
Za tulipanami widać szybko wzrastające piwonie i irysy, wkrótce będzie tu bardzo kolorowo.
Zakwitła też kolumnowa wiśnia japońska, jej lekko migdałowy zapach jest niesamowity.
To oczywiście tylko niewielki kawałek ogrodu, na tą chwilę ładniejszy. Kolejne nowinki już wkrótce. Życzę Wam słoneczka i cieplutko pozdrawiam!

















































