Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu

piątek, 22 kwietnia 2016

Już są!

Witajcie kochani!
Dosłownie z dnia na dzień otwarło się kilkadziesiąt kielichów. A może i więcej? Na razie najwięcej jest czerwonych bo to one są najwcześniejsze. Wkrótce dołączą też te pełne, już mają spore pąki. Biegałam z aparatem i pstrykałam, cóż to za widok! Dziś było pięknie i słonecznie ale na weekend zapowiadają deszcze więc mogłabym nie zdążyć. Zapraszam i Was do obejrzenia kilku zdjęć z tulipanami w roli głównej.
Na przekór prognozom życzę Wam wspaniałego, słonecznego weekendu!

piątek, 15 kwietnia 2016

Oszołomienie

Witajcie kochani!
Sypnęło złotem! Gdy patrzę na te niezwykłe rośliny czuję się oszołomiona i wzruszona. Widok jest tak piękny, że wręcz nierzeczywisty. Mam na myśli oczywiście forsycje. To właśnie teraz mamy kulminację ich kwitnienia. Wczoraj padało a dziś, gdy zaświeciło słońce rozłożyły płatki i rozbłysnęły jakby posypano je złotem. To niewiarygodne widowisko. I pomyśleć, że jeden mały kwiatuszek forsycji jest niepozorny i ma tylko cztery wąskie płatki.
Gdyby rósł samotnie na gałązce pewnie nikt nie zwróciłby na niego uwagi. Ale gdy jest ich więcej układają się na gałązkach pozbawionych jeszcze listków jak najpiękniejsze bukiety.
Im większa perspektywa spojrzenia tym widok jest piękniejszy.
Forsycjowy żywopłot wygląda zjawiskowo.
Nie jest łatwo utrzymać w ryzach taki żywopłot, forsycja rośnie chaotycznie. Przycinam go trzy razy w sezonie jednak ostatnie cięcie nie może być przeprowadzone zbyt późno bo roślina nie zdąży wypuścić dostatecznie dużo pędów które zakwitną na wiosnę.
Jeszcze trudniej utrzymać taką formę:
W tym przypadku na bieżąco usuwam wszystkie odrosty od dołu rośliny i skracam koronę. Ale warto się poświęcić dla takiego widoku, prawda?
Większość forsycji w moim ogrodzie to pospolita odmiana Spectabilis. Ale mam też dwie perełki odmiany Goldzauber. Mają znacznie grubsze, stabilniejsze pędy i nie rosną tak chaotycznie. Właściwie nie wymagają tyle cięcia co poprzednie, rosną o wiele wolniej. Ich kwiaty są znacznie większe i mają ciemniejszy odcień.
Napstrykałam sporo zdjęć żeby zachować na dłużej te cudne widoki bo wkrótce spadnie złoty deszcz kwiatów a kolejny wysyp dopiero za rok.
To tyle na temat złota. Teraz zmieniamy kolor i podglądniemy sobie pigwowce. Tu też dużo się dzieje, gałązki obsypały się obficie kwiatami które lada moment rozłożą płatki.
I znów zmiana koloru - teraz nieco bieli czyli tawuły szare. Co prawda dopiero rozpoczynają kwitnienie ale już wyglądają prześlicznie.
Znajdzie się też coś niebieskiego!
I coś pachnącego - rozkwitają kolejne kępy hiacyntów.
Mogłabym tak długo bo tyle się teraz dzieje. Ale nie sposób pokazać wszystkiego. Na koniec chcę Wam jeszcze pokazać jak budzi się moja magnolia. Wokół kwitnie ich już mnóstwo, moja jest nieco późniejsza i pąki kwiatowe dopiero zaczynają zrzucać swoje osłonki. Uwielbiam ten moment!
Życzę wszystkim wspaniałego, słonecznego weekendu!

piątek, 8 kwietnia 2016

Ulotne piękno

Witam Was serdecznie i ciepło.
Co roku z utęsknieniem czekam na wiosnę. Zima wydaje się dłużyć  w nieskończoność. W końcu wyłapuję pierwsze odgłosy - ptaki śpiewają jakoś inaczej, jakby chciały oznajmić światu radosną nowinę. Idę wtedy do ogrodu i uważnie obserwuję nowe pączki na gałązkach i zielone czubeczki wystające na rabatach, jakby sprawdzały czy to już czas. Cieszę się każdym odkryciem a w wyobraźni już mam obraz bujnie kwitnącego ogrodu. Potem pojawiają się krokusy - o tej porze intensywny kolor w szarym jeszcze ogrodzie wygląda zjawiskowo. A potem wszystko dzieje się bardzo szybko, zbyt szybko żeby ogarnąć całe to ulotne piękno. Coś zakwita i zaraz potem znika. Zdarza się, że nie zdążę oczu nacieszyć jakimś kwiatkiem a jedyne co mogę zrobić to posprzątać na rabatce. Już wkrótce wiosna buchnie z całą siłą, otoczy nas niezwykła, soczysta zieleń, tysiące kolorów i eksplozja zapachów. Na razie staram się nadążać za wszystkimi nowinkami. Dziś też zrobiłam obchód i pozaglądałam w każdy kącik. Nie był to niestety zbyt miły spacer bo zrobiło się zimno a przeszywający wiatr skutecznie zachęcił mnie do powrotu do domu. Zrobiłam jednak kilka zdjęć i to właśnie nimi chcę się dziś z Wami podzielić.
Na początek kudłate cudeńka czyli pierwsze sasanki.
Mam je od niedawna więc każdy kwiatek to ogromna radość. Jest jeszcze trzecia kępka ale jeszcze nie zakwitła.
Właściwie powinnam zacząć od hiacyntów bo to ich zapach w tej chwili oszałamia. Są w wielu miejscach ogrodu a wiatr skutecznie roznosi ich zapach.
Krokusy już przekwitły, botaniczne tulipanki też. Zbyt szybko ale to wina suszy. Dawno nie padało a wiosna potrzebuje dużo wody. Na pocieszenie pojawił się pierwszy tulipan wysoki, pojedynczy - niewątpliwie to początek tulipanowego spektaklu.
W kolejce czekają kolejne dorodne pąki.
Prawdę mówiąc nie mam pojęcia ile tulipanów rośnie w naszym ogrodzie, z roku na rok jest ich coraz więcej i jak za sprawą czarodziejskiej różdżki pojawiają się w różnych dziwnych miejscach.
W tym miejscu od wielu lat rośnie długi tulipanowy szpaler. Wbrew sztuce ogrodniczej nie wykopywane od dawna z roku na rok kwitną coraz obficiej.
Za tulipanami jak możecie zauważyć jest kolejny szpaler, tym razem z piwonii. Zrobiłam im taką prostą konstrukcję z prętów i linki bo pod wpływem ciężaru kwiatów lubią się pokładać. Za piwoniami szpaler irysów. To nowość, w zeszłym roku pozbierałam z różnych miejsc w ogrodzie sadzonki i uporządkowałam je w jednym rzędzie. Mam nadzieję, że pięknie i obficie zakwitną.
Pojawił się pierwszy, jakby nieco zawstydzony narcyz i pierwsze żonkile.
Są też szafirki. Nocne przymrozki zniszczyły trochę końcówki ich listków ale one dzielnie sobie radzą i stopniowo przybywa w kępkach niebieskich pałeczek.
Mahonia wystroiła się już w swoje żółte korale.
Najwięcej jednak radości w tym pochmurnym dniu sprawiły mi dziś forsycje. To takie moje prywatne, ogrodowe słoneczka. Pięknie rozświetlają, szkoda tylko że nie grzeją.
Zmarzłam i uciekłam do domu. Z okna na piętrze spoglądałam sobie na ogród i marzyłam o tym, co bym robiła gdyby było cieplej.
A teraz pada i to dość mocno. W zasadzie to dobrze, roślinom trzeba teraz dużo wody.
Miłego weekendu kochani!