Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu

piątek, 5 marca 2021

W marcu jak w garncu

 Witam serdecznie.

Nie ukrywam, że bardzo już tęsknię za wiosną. Tym bardziej, że ostatnie dni mylnie zasygnalizowały nam jej nadejście. Wiedziałam, że to jeszcze za wcześnie ale miło było poczuć słońce na twarzy. Było tak cieplutko i przyjemnie a lekki wiaterek przyniósł zapach wiosny. Tak bardzo mi tego brakowało przez ostatnie miesiące. Dziś rano z niedowierzaniem spoglądałam z okna na bielusieńki ogród i lecące z nieba białe śnieżynki. To było zupełnie abstrakcyjne uczucie, jak sen:) Nie ma się co łudzić, zima nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Ale nie szkodzi, poczekam. Sezon ogrodowy już rozpoczęłam choć niewiele udało mi się zrobić. Wycięłam miskanty i Zebrinę czyli najgorsze już za mną:))) To trzy największe kępy traw w naszym ogrodzie  i trzeba się nieźle napracować - kto wycinał ten wie o czym mówię. Posprzątałam też wokół liliowców bo pchają się na powierzchnię niecierpliwie. No i dużo spacerowałam oglądając gospodarskim okiem wszystkie zakamarki. Zrobiłam też trochę zdjęć ale nie wyszły zbyt dobrze. Spacerowałam w pełnym słońcu a to nie jest dobra pora na fotki. Cóż, nie mogłam się oprzeć:) 

Iglaste krzewy przed domem ładnie przezimowały. Jest tu teraz dość pusto bo nie ma host ale będą bo co roku niezawodnie się rozkrzewiają. Odpowiada im takie zacienione przez większość dnia stanowisko.
A to moja gwiazdeczka - trzmielina oskrzydlona. Nagusieńka teraz, na gałązkach wiszą tylko resztki pomarańczowych owocków.
Skarpa wzdłuż domu już prawie wiosenna. No, była:) Wiecznie zielone barwinki są uroczym tłem dla trzech pokaźnych pigwowców. Pozornie też są golusieńkie ale z bliska widać jak pięknie gałązki są obsypane pączusiami.
Nie udało mi się zrobić lepszego zdjęcia :(
Skarpa wokół wjazdu - jałowce jeszcze niedawno przygniecione ciężkim śniegiem szybko się podniosły, to niezłomne rośliny. W głębi ostatnia kupka śniegu, który nie chce stopnieć.
Wędrujemy w głąb ogrodu mijając uformowane w ubiegłym sezonie żywotniki. Dzięki ostremu cięciu znów mamy ścieżkę:)
Rzut oka na różanecznik - część liści nieco ucierpiała ale pąki pięknie nabrzmiewają. 
Staruszka hortensja pnąca przy altance też nie próżnuje, mnóstwo pąków obiecuje piękne widowisko.
Rozplenice japońskie były kolejne na liście do wycięcia ale nie zdążyłam. Lubię te rozczochrane kępki:)
Obwódki - bukszpaniki zdążyły już wypuścić młode listki, trzmielina wciąż w zimowych barwach, na zewnątrz rozchodnik biały powoli czerwienieje.
Z niepokojem oglądam cudem uratowane bukszpany ale jest jeszcze zbyt wcześnie żeby ocenić czy przezimowały przetrwalniki ćmy bukszpanowej. Na razie wyglądają zdrowo. Te uschnięte kawałki to listki wierzby Hakuro.
Jedna z kępek liliowców z zielonymi czubkami.
Leszczyna Contorta - cudna, pokręcona i obsypana żółtymi kotkami.
I wspaniały błękit nieba:)
Szpaler budzących się do życia irysów wciąż okryty, podobnie jak szpaler piwonii obok.
Maleńkie, czerwone różyczki rozchodniczków.
Kępka niewiarygodnie kolorowej trzmieliny, wygląda jakby zachowała jesienne barwy.
Mocno "ogolona" w ubiegłym sezonie kosodrzewina.
Dereniowe trio z czerwonymi gałązkami.
Mój ulubiony, zimozielony zakątek - urocze dwa świerki Conica. złoty cyprysik groszkowy i w głębi sosna himalajska. Na pierwszym planie jeden z dwóch największych bukszpanów.
Właściwie to tylko połowa tego olbrzyma. Po ataku ćmy bukszpanowej byłam zmuszona ściąć górną połowę krzewu bo tylko tak można było dokonać dokładnego oprysku wnętrza. Oj bolało mnie serducho i prawdę mówiąc nadal nie jestem pewna czy będzie żył.
Korona sosny himalajskiej po kolejnym cięciu korygującym. Jesienią usunęłam całe mnóstwo dolnych gałęzi. Dodatkowo dzięki przycięciu dwóch tui po bokach zyskała mnóstwo przestrzeni i w końcu zaczyna mi się podobać jej kształt.
Dół sosny po cięciu.
Magnolia ma ogrom pąków, nie mogę się doczekać jej pięknych kwiatów.
W starym ogrodzie, gdy rośliny zaczynają w siebie wrastać można zrobić dwie rzeczy - część z nich usunąć albo zacząć formować. Zawsze wybieram tą drugą opcję:)
Rzut oka na kolejny zakątek.
I kolejne urocze krzewinki.
I wracamy w kierunku domu.
Różana rabatka, jeszcze nie cięta ale za to z pączkami. To nic, że są zeszłoroczne:)
I na koniec kępka goździków z pączusiami. Niewiele brakło by pokazały się pierwsze kwiaty ale ... spadł śnieg. 
Tak to wyglądało do wczoraj. Nie zrobiłam tylko zdjęcia tulipanów, które wyszły z ziemi na jakieś 3 cm, oby nie zmarzły. Dziś mamy znów zimę, śnieg, wiatr i ziąb. Ale to nic, poczekamy a w międzyczasie wybiorę się do ogrodnika po nasionka - czas na planowanie bo wiosna tuż, tuż!
Pozdrawiam Was bardzo ciepło i życzę wszystkim miłego weekendu.

czwartek, 21 stycznia 2021

Zimowy spacerek

 Witajcie kochani!

Od dwóch dni mamy tu małą odwilż ale śniegu nie ubywa zbyt szybko. Drogi są już przejezdne, no prawie bo do nas pługi nie dojechały. W ogrodzie jednak niewiele się zmieniło. Spadają czapy z drzew i wyższych krzewów ale warstwa śniegu wciąż po kolana. Słoneczko cudnie przytopiło wierzchnią warstwę śniegu, połyskuje teraz jak posypany diamencikami - bajeczny widok! Musiałam uwiecznić te widoki bo nie wiadomo kiedy znów taką zimę będziemy mogli podziwiać. To był trudny spacer - brnęłam w zaspach cała zasapana i pstrykałam:) Macie ochotę na małą, zimową wędrówkę? No to ruszamy!

Choinki przed domem wyglądają bardzo dostojnie!
Tuje strzeliste ubrały śliczne czapeczki.
Taras cały zasypany grubą warstwą śniegu.
Schodów do ogrodu.... nie ma:)
Gazony przy tarasie też w czapeczkach.
Gazonów z paprociami prawie nie widać.
Rabatka różana.
Nasza altanka.
Otulona hortensja pnąca.
I nasza samotna ławeczka.
A poniżej rozplenica japońska. Musicie mi uwierzyć na słowo:)
Szpaler bukszpanów, wyglądają jak grzybki:)
Trzmielinkowe obwódki.
A tutaj forsycja, leszczyna Contorta i juki. Nie związałam juk - to duże zaniedbanie:(
Zebrina wciąż stoi, tylko z jednej strony trochę ją przysypało.
Miskanty nie poradziły sobie ze śniegiem.
Przepięknie wygląda Limonka, jak obsypana białymi kwiatami.
A ten pagórek to wielki jałowiec:)
I słynny "bucik" z trzmieliny.
Dereniowe trio.
Kosodrzewina.
Wielki bukszpan ścięty w połowie przez ćmę bukszpanową, za nim cyprysik groszkowy.
Mamy też swoje bałwany:))) To oczywiście świerki Conica. 
Wystarczy dodać buźkę i oczy i.....
Sosna himalajska.
I sad.
Patrząc z bliska na śnieg można dostrzec pojedyncze gwiazdki.
I na koniec wielka kula trzmieliny na pniu - wygląda niesamowicie!
Dziękuję kochani za wspólny spacer. Pa, pa!

środa, 13 stycznia 2021

Posypało:)

 Witam serdecznie w nowym, 2021 roku!

Biała zima dotarła do nas dopiero dziś w nocy. Jeszcze wczoraj ogród wyglądał raczej jesiennie i smutno. Dziś to bajecznie biała, śnieżna kraina. Nigdy nie lubiłam zimy bo .... najzwyczajniej nie lubię zimna. Do tego codzienne odśnieżanie i drapanie samochodu i śliskie drogi - dojazd do pracy zajmował mi dwa razy więcej czasu. Teraz jestem już na emeryturze więc zmieniłam nieco podejście do zimy, skupiam się raczej na jej walorach estetycznych:) Wychodzę kiedy chcę i gdzie chcę a jak nie chcę to podziwiam sobie widoki z okna. Dziś miałam wielką ochotę wyjść i pospacerować po białym puchu ale walczę z zapaleniem gardła i do końca tygodnia jestem uziemiona w domu. Szkoda bo dawno już tak pięknie nie było. Chciałam Wam pokazać jak wygląda ogród pod białą pierzynką więc zrobiłam kilka zdjęć z okna. 

Tak wyglądał ogród dziś rano. Cały dzień sypało więc teraz śniegu jest o wiele więcej. Grubość warstwy nocnych opadów fajnie widać na parapetach.
I kilka zbliżeń na miejsca widoczne z okna.
Bukszpany uroczo wyglądają w białych czapeczkach.
A tu skarpa wokół wjazdu - jałowce mocno przygniotło do ziemi.
Próbowałam zrobić zdjęcie sadu ale widok zasłania wielki perukowiec.
I altanka z pięknie ośnieżoną hortensją pnącą.
Rozplenice japońskie przy altance też mocno zdeformowane od ciężkiego śniegu.
Za to wielka kępa Zebriny wciąż dzielnie się trzyma w pionie.
A poniżej różana rabatka.
Cieszę się, że spadł śnieg. Podobno idą mrozy więc roślinki otulone białą pierzynką będą bezpieczniejsze. No i widoki to prawdziwa uczta dla oczu, nawet z okna:)))
Cieplutko pozdrawiam!










wtorek, 22 grudnia 2020

Hej kolęda, kolęda!


Niech magia Świąt Bożego Narodzenia
Wypełni ciepłem wszystkie mroźne dni,
A blask gwiazd przypomina,
Że czasem wystarczy tylko wypowiedzieć życzenie…
Spełnienia wszystkich świątecznych życzeń!