Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 18 listopada 2013

Listopad w ogrodzie

Wyszedł sobie do ogrodu
stary, siwy pan Listopad.
Grube palto wdział od chłodu
i kalosze ma na stopach.

Deszcz zacina, wiatr dokucza,
pustka, smutek dziś w ogrodzie.
Pan Listopad cicho mruczy:
"Nic nie szkodzi, nic nie szkodzi".

Po listowiu kroczy sypkim
na ławeczce sobie siada:
"Chłód i zimno, mam dziś chrypkę.
Trudna rada! Trudna rada!".
(W.Grodzieńska)

Witajcie kochani. Dawno mnie tu nie było - całe dwa tygodnie. Ale i nowości w ogrodzie niewiele. Spadają ostatnie liście a rośliny zapadają pomału w zimowy sen. Zdjęć też nie miałam kiedy zrobić bo popołudnia już ciemne jak wieczory. W ostatnią sobotę w samo południe wybrałam się jednak na obchód - oczywiście z aparatem. Zapowiadają już mrozik i postanowiłam posprawdzać co trzeba na zimę otulić a co powiązać, już chyba czas najwyższy. Podglądałam pączki na gałązkach - co się teraz zawiąże to wiosną zadziwi.
Zapraszam więc na krótki spacer.
Aktualny widok z tarasu:
Gałązki tawuł szarych przy tarasie pięknie obsypane są już pączkami. Niektóre z nich wyglądają jakby nie chciały wcale czekać do wiosny.
Azalie i rododendrony też nie pozostają w tyle i zawiązały piękne pąki
Nasza letnia altanka już bez dachu i ściany też zrobiły się dziurawe.
Ścianka z milinami wygląda tak
A ścianka z kokornaku tak:
Hortensja pnąca nie zrzuciła jeszcze wszystkich liści ale wygląda bardzo smętnie
Ślicznie wyglądają kępy traw połyskując swoimi złotymi kłosami
Leszczyna Contorta chwali się swoimi poskręcanymi gałązkami na których wiszą żółciutkie kotki
Bezlistna już magnolia ma ogromną ilość pąków. Za nią dereń biały - całkiem czerwony.
Z prawej strony magnolii pigwowiec - również pięknie zapączkował
Nie brakuje też zieleni. Wierzba Hakuro Nischiki  jeszcze zieleniutka
i juki
i inne iglaste i zimozielone zakątki
Powyżej zieleniutki głowocis a poniżej błyszcząca mahonia
A tu żółciutki cyprysik groszkowy
Złoto-brązowe barwy przybrały tawuły japońskie i trzmielinki na obrzeżach rabat
Aż trudno uwierzyć, że wkrótce będzie tu całkiem biało. Mówią, że już w przyszłym tygodniu. Ale nie ma co narzekać, w zeszłym roku pierwszy śnieg spadł w październiku.
Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam bardzo ciepło.

poniedziałek, 28 października 2013

Dotyk jesieni

Jesień mnie cieniem zwiędłych drzew dotyka,
Słońce rozpływa się gasnącym złotem.
Pierścień dni moich z wolna się zamyka,
Czas mnie otoczył zwartym żywopłotem.
Ledwo ponad mogę sięgnąć okiem
Na pola szarym cichnące milczeniem.
Serce uśmierz się tętnem głębokiem.
Czemu nachodzisz mnie, wiosno, wspomnieniem?
Tak wiele ważnych spraw mam do zachodu,
Zanim z mym cieniem zostaniemy sami.
Czemu mi wrzucasz kamień do ogrodu
I mącisz moją rozmowę z ptakami?
/Leopold Staff/
Witam Was bardzo ciepło.
Zaskoczyła mnie jesień w tym roku. Zaskoczyła pozytywnie. Piękna pogoda, słońce i świat wyglądający jakby na ziemię spadła tęcza. Istne szaleństwo kolorów, które stopniowo spadały z liśćmi na ziemię. Chciałoby się te obrazy na długo zachować w pamięci. Ten piękny czas niestety nieuchronnie dobiega końca. W moim ogrodzie spadły już prawie wszystkie liście. Pokryły rabaty i trawniki kolorowym dywanem, który z każdą chwilą szarzał coraz bardziej i bardziej. Dziś nie ma już po nim śladu. Drzewa liściaste stoją nagie ale dumne jakby chciały zwrócić uwagę na swoje piękne korony.
Tylko przed domem, jakby na przekór wszystkiemu uparcie świeci czerwienią szpaler berberysów.
Pod forsycjami leżą stosy kolorowych jeszcze liści.
Z tej strony domu jest znacznie zaciszniej i pewnie dlatego zostało jeszcze trochę kolorów.

Trzmielina oskrzydlona już bezlistna. Na gałązkach zostały tylko malutkie czerwone owoce. To dziwne, podglądałam ją od wiosny i zupełnie nie zauważyłam żeby kwitła - czary jakieś?
Skoro jednak są to spróbuję kilka wysiać, może coś wykiełkuje.
Tymczasem trawniki zakwitły stokrotkami - jak na wiosnę. Ciekawe czy trawnik z rolki jest łatwiejszy w utrzymaniu?
Takie same jak przed domem forsycje w ogrodzie wyglądają zupełnie inaczej. Zrzuciły już wszystkie liście i to prosto na skalniak.
Sprzątam je dopiero wiosną, tworzą taką naturalną pierzynkę dla miniaturowych roślinek na skalniaku.
Piwonie już obsypane w kopczykach. Tu też zostawiam ścięte pędy jako zabezpieczenie przed mrozem.
A w ogródku warzywnym zamiast jarzynek zakopcowane na zimę młode sadzonki. Zabezpieczone w ten sposób zimą świetnie sobie dają radę.
Jakiś spóźniony kuklik postanowił że zakwitnie jeszcze w tym roku i proszę:
O tej porze roku zawsze doceniam obecność w ogrodzie roślin iglastych i zimozielonych. Dzięki nim nadal jest zielono i ogród wydaje się mniej smutny. Nie sposób też nie wspomnieć o ogromnych, szumiących na wietrze kępach traw.
Pogoda pomału zaczyna się zmieniać ale cóż, listopad za pasem. Wkrótce świat zasypie biały puch.
A ja już tęsknię za wiosną.
Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam Was bardzo serdecznie.

czwartek, 10 października 2013

Ulotna chwila

Witam wszystkich ciepło i serdecznie.
Dzisiaj po powrocie z pracy usiadłam na tarasie. Dzień był taki piękny. Moje popołudnia są coraz krótsze, słońce coraz niżej. Ale dziś było wyjątkowo, ciepło i bezwietrznie. Na twarzy czułam delikatne promienie zamglonego lekko słoneczka. Było tak spokojnie a w powietrzu unosił się zapach świeżo skoszonej trawy. Zapragnęłam żeby czas się zatrzymał. Patrzyłam na ogród. Dziś wydawał mi się znowu piękny. Ostatnio narzekałam na przymrozki i pomarznięte rośliny. Wracałam do wspomnień. Ale dziś postrzegałam go zupełnie inaczej. Wciąż jest mnóstwo kolorów. Głęboka zieleń iglaków, złoto i wszystkie możliwe odcienie czerwieni. Nasz taras podniesiony jest dość wysoko i widać z niego prawie cały ogród, dlatego bardzo lubię tu posiedzieć. Mam taki widok:
Widok trochę przysłaniają ogromne tawuły szare na szczytach skarp ale wcale mi to nie przeszkadza. Są śliczne. Teraz w promieniach słońca wyglądają jak obsypane złotem.
Oprócz tawuł na skarpach rozrastają się tuje kuliste, zielone cyprysiki i tawuły japońskie.
Tawuły japońskie też przepięknie się przebarwiają. Na jednej roślinie można znaleźć i złoto i brąz i piękną czerwień.
Jeśli pamiętacie, poniżej tarasu po obu stronach znajdują się spore rabaty z azaliami i rododendronami.
Po prawej stronie
I po lewej stronie
Po przymrozkach spadło dużo liści z azalii wielkokwiatowych. Ale te które zostały mają teraz piękne kolory - czerwone i brunatno czerwone. Zawiązały już mnóstwo pąków na przyszły sezon.
A rododendrony wśród azalii nadal są zieleniutkie jak na wiosnę i też chwalą się swoimi nowymi pączkami. Wkrótce trzeba będzie poubierać im zimowe ubranka.
Troszkę dalej na floksikowym ślimaku płonie berberys Rose Glow
Chińskie miskanty jeszcze niedawno czerwone po przymrozkach straciły swoją drapieżność i zrobiły się bardzo kudłate
Natomiast na bukszpanach nie ma śladu po przymrozkach
Pięknie wyglądają też ogromne jałowce na skarpie. Nie mogę się nadziwić kiedy mi tak urosły. Pamiętam jak sadziłam takie maleństwa i marzyłam, że kiedyś zarosną całą skarpę.
A kwiaty? Właściwe wymarzły wszystkie oprócz zimowitów
Dzisiaj odkryłam, że po kilku ciepłych dniach tu i ówdzie zaczęła się reaktywacja! Czyż natura nie jest zadziwiająca?
Krótko trwał mój spacer po ogrodzie bo szybciutko zrobiło się tak
i czar prysł.
Nadal ma być piękna pogoda, jutro i pojutrze i w niedzielę.
Życzę Wam tego z całego serca i pozdrawiam bardzo ciepło.