Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu

wtorek, 11 czerwca 2019

Piwonie w tropiku

Witam serdecznie!
Od jakiegoś czasu większość mojego ogrodowego serca zajmują piwonie. Najpierw były to azalie, potem róże. Lubię je nadal ale w naszym ogrodzie nie czują się zbyt komfortowo więc kolekcji nie powiększam. Z piwoniami jest inaczej - rosną pięknie i kwitną co roku. Niby takie same co roku ale za każdym razem nie mogę się nadziwić ich pięknem. Przebywanie wśród piwoniowych krzewów to prawdziwa uczta dla zmysłów. Pachną wszystkie - intensywnie i różnorodnie. Jedyną wadą jest ich krótkie kwitnienie. W tym roku z uwagi na upały jest ono wyjątkowo krótkie :)
Marny to pomysł stać w gorącym słońcu i wąchać piwonie. Wieczorami to o wiele przyjemniejsze a zapach jest najbardziej intensywny ale....no właśnie, maleńki problem czyli komary.
Coś mi się widzi, że to będzie trudny sezon. Mimo przeciwności losu to ulotne piękno kwitnących piwonii trzeba zachować na dłużej więc od piątku biegałam z aparatem robiąc im zdjęcia. Ubyło mi sporo krwi, przybyło bąbli ale zdjęcia mam.
Największe skupisko piwonii w moim ogrodzie to szpaler wzdłuż irysów o którym często wspominam.
Rosną tu krzewy piwoniowe dwóch odmian: różowa Blow of Beauty i biała Peonia Vogue. Obie odmiany mają duże, pełne i pięknie pachnące kwiaty.
Pierwsze zdjęcia zrobiłam w piątek, gdy otwarła się większość pąków.
Jak widać na zdjęciu irysy jeszcze się trzymały.
Ten etap kwitnienia piwonii lubię najbardziej. Strzępiaste środki kwiatów pięknie otulają zewnętrzne płatki. Różowe piwonie mają wtedy intensywną barwę, w miarę rozkwitu płatki jaśnieją.
Kolejne zdjęcia szpaleru zrobiłam w sobotę, przez jeden dzień kwiaty wspaniale się otwarły.
Rozłożyły się zewnętrzne płatki a uwolnione strzępiaste środki wystrzeliły do góry. Kwiaty wciąż jeszcze zachowały głęboką, intensywną barwę.
W niedzielę nas nie było więc kolejne zdjęcia zrobiłam dopiero w poniedziałkowy poranek. Niezbyt to dobra pora bo światło ostre ale nie chciałam czekać do wieczora.
Szpaler wyraźnie zmienił kolor - teraz kwiaty są zaledwie jasno różowe.
Widać to najlepiej w dolnych, zacienionych miejscami partiach krzewów gdzie część pąków otwiera się nieco później.
Dziś piwonie wciąż kwitną ale ponad płatki wystają już owocniki, lada moment płatki zaczną opadać.
To piękno przemija zbyt szybko :)
Piwonie w szpalerze to stare, dobre odmiany. Nie kapryszą, nie chorują i co roku urządzają mi taki spektakl. W głębi ogrodu mam jeszcze kilka piwoniowych krzewów. Piwonia majowa już przekwitła ale lada moment zakwitną jeszcze ciemnobordowe i kwitnące trochę później białe.
O piwonii majowej pisałam tutaj. W tym samym poście pokazałam też kwitnący na ślimaku krzew piwonii chińskiej odmiany Twin Beauty. To już jednak historia, wczoraj wycięłam to, co po kwiatach pozostało. Na ślimaku były kiedyś róże ale to też historia, nie było im tu dobrze. Teraz założyłam tu kolejne piwoniowe "poletko". Większość sadzonek jest jeszcze młodziutka i z różną intensywnością się rozrastają ale niektóre już powoli zakwitają.
Najobficiej kwitnie teraz krzew po lewej stronie. Według etykiety to chińska odmiana Joanne D`arc ale nie jestem pewna bo płatki powinny być czerwone.
Mimo wszystko kwiaty są piękne a barwa bardzo głęboka. No i cudnie pachną!
Tuż obok rośnie krzew o białych, pełnych kwiatach odmiany Baroness Schroeder.
Mam tu jeszcze chińską odmianę White Wings o pojedynczych płatkach i jaskrawo żółtym środku.
Ciekawostką tego krzewu jest fakt, że z żółtego środka docelowo wyrasta jakby drugi, postrzępiony kwiat. Wygląda to jakby na jednym krzewie rosły dwa rodzaje różnych kwiatów :)
Kolejna odmiana to chińska Blow of Beauty. Jest podobna do tej białej ale płatki ma w odcieniach różu, może fioletu :)
I ostatnia odmiana, która dotychczas zaszczyciła mnie kwiatami to piwonia chińska Sorbet.
Jest jeszcze kilka odmian, które dotąd nie zakwitły więc czekam z nadzieją.
Tak oto wyglądały trzy dni z życia piwonii. Zapewne jeszcze trochę pokwitną a ja będę podziwiać te cuda natury :)))
Na koniec chcę się z Wami czymś podzielić. Macie problem z komarami? Właśnie się dowiedziałam, że odstraszająco na komary działa zwykły olejek zapachowy, taki do ciasta. Dla mnie to nowość ale wczoraj wypróbowałam. Posmarowałam olejkiem odsłonięte części rąk i nóg i .....cały wieczór spędziłam w ogrodzie. Nie mogłam uwierzyć, że żaden komar nawet się do mnie nie zbliżył. Są dwa rozwiązania tej zagadki: albo jakimś cudem nagle komary znikły albo ta metoda działa.
To odrobinę niekomfortowe rozwiązanie bo skóra jest trochę lepka a zapach - no to się da wytrzymać. Wczoraj pachniałam wanilią a dziś postawię na migdały, żeby nudno nie było :)))
Serdeczności dla wszystkich!

28 komentarzy:

  1. Jakie piękne i taka ilość odmian. Kocham piwonie i mam kilka. Myślę, by powiększyć o kilka odmian. Taka szkoda, że tak krótko kwitną. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda Janeczko ale i tak warto :)
      Cieplutko Cię pozdrawiam.

      Usuń
  2. Ależ tam musi pachnieć!
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu zapachowy zawrót głowy Małgosiu. Szkoda, że zapachu nie da się zatrzymać tak jak obrazu :)))
      Uściski.

      Usuń
  3. Cudny ogród Ewuniu. Najbardziej podobają mi się piwonie białe pełne, zachwycam się też Twoimi irysami. Przesyłam moc serdeczności.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Madziu. Dziś irysy są prawie do wycięcia, ogromnie mi żal że to już :) I ja serdeczności wysyłam!

      Usuń
  4. Och Ewuniu tych piwonii to Ci mogę pozazdrościć ale tak pozytywnie:-) Jedną już mam co prawda miała tylko jeden kwiatek ale to młódka więc ma czas. Mam nadzieję że kolejne dojdą ale musze najpierw przygotować miejsce na nie aby już na stałe tam rosły. Irysy dalej pięknie kwitną. Wspaniale to wygląda na zdjęciach a jak musi być pięknie w realu i te zapachy. Co do olejków kiedyś czytałam że migdałowy pomaga na komary ale nie testowałam bo opinie były różne. Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze kombinujesz Agniesiu, piwonia nie lubi przenoszenia :) Jak już się zadomowi to czaruje latami.
      A olejek potwierdzam, dziś zrobiłam powtórkę i komary po prostu mnie nie lubią.
      Ściskam Cię mocno!

      Usuń
  5. Przepiękne!
    To jedne z najpiękniejszych kwiatów w ogrodzie. Ewusiu! Masz u siebie bardzo bogatą kolekcję, tym samym zapach tych wspaniałych kwiatów rozsiewa się po całym ogrodzie. Zachwycają mnie ich kolory, kształty. Piwonie są przysmakiem nornic i dlatego u mnie ich jest niewiele.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas na szczęście nie ma nornic więc mogę sobie pozwolić na małe, piwoniowe szaleństwo :)
      W kolekcji była jeszcze perełka - piwonia żółta ale jak dotąd nadal jest tylko obietnicą.
      Pozdrawiam Cię Lusiu bardzo ciepło!

      Usuń
  6. Pięknie masz Ewuś ogród. Piękne piwonie. I tyle odmian. Zapach tych kwiatów uwielbiam:) Uściski serdeczne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również Izabelko. Zapach jest tak intensywny, że czuć go w całym ogrodzie. Serdecznie przytulam :)

      Usuń
  7. Bajkowy jest Twój ogród. Przyjemnie jest spacerować takimi pachnącymi zakątkami. Ja w starym ogrodzie mam 2 bardzo duże piwonie, białą i różową. Pięknie kwitną co roku. Upału nie lubię a i rośliny chyba też się męczą choć nic nie mówią. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Męczą się Zosiu. Staramy się podlewać te najbiedniejsze dwa a czasem i trzy razy dziennie, to i tak zbyt mało. Słońce jest bardzo ostre i po prostu przypieka liście. Mam nadzieję, że całe lato takie nie będzie.
      Cieplutko pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Piękna kolekcja. Ciekawa jestem, czy wszystkie pachną. :) Pozdrawiam Cię serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie pachną Kasiu. Właściwie to chyba nie spotkałam nie pachnących piwonii.
      Serdeczności :)

      Usuń
  9. Piękną masz kolekcję. Ja muszę w sierpniu przesadzić wszystkie, bo odkąd bzy się rozrosły i dają cień, moje piwonie słabiutko kwitną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też kilka krzewów rośnie pod krzewami bzu. Na razie kwitną ale od czasu do czasu przycinam krzewy bzu.
      Pozdrawiam Cię Basiu bardzo ciepło ")

      Usuń
  10. Cudowne piwonie! Ale tam musi u Ciebie pachnieć Ewuniu. I to nie tylko wanilią czy migdałami ale także piwoniami :-) Śliczne kwiaty, szkoda, że tak krótko kwitną. Jutro skorzystam z Twojego doświadczenia i będę "waniliowy" ;-) Serdeczności :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pachnie Andrzejku wspaniale, szczególnie wieczorami. Dziś niestety część kwiatów już wycięłam, krótka to radość :)
      Ciekawa jestem czy olejek zadziałał?
      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
  11. Ewo cudowne są Twoje piwonie! Te kwiaty są tak samo piękne, jak i ulotne, bo krótko kwitną. Zapraszam Cię na mój blog, gdzie możesz obejrzeć moją piwoniową kolekcję.
    Cieplutko pozdrawiam. Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przyjemnością Anitko :)
      Dziękuję i przesyłam serdeczności.

      Usuń
  12. Brawo za poświecenie się dla zdjęć :) Wyszły naprawdę wspaniale i dziękuję, że mogłam je podziwiać ^^ również uwielbiam piwonie i ich zapach. Komary strasznie dokuczają, też pogryziona jestem bo mnie w te upały po lasach strasznie ciągnie chodzić :P Sposób z olejkiem muszę wypróbować. Ocet też działa ale zapach... A na męczące ukąszenia już polecam pastę do zębów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ocet rzeczywiście ale wysusza skórę no i nie pachnie zbyt pięknie :)
      O paście nie słyszałam, z pewnością wypróbuję.
      Uściski!

      Usuń
  13. Przepiękne piwonie! Mam u siebie podobne, niestety nie cieszyłam się nimi zbyt długo. Gdy pięknie kwitły to akurat nie mogłam być na swojej działecze. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka szkoda. W tym roku wszystko kwitnie krótko, za szybko przemijają nam te ulotne chwile.
      Serdecznie pozdrawiam!

      Usuń