Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Niedzielny spacer

Za oknami piękna wiosna, z dnia na dzień obserwuję jak szybko wszystko się zmienia. Po wyczerpującej sobocie jestem cała obolała. Moje ciało zapomniało.... Ale dusza śpiewa. Wczoraj po południu wzięłam aparat i wyruszyłam w ogród zrobić trochę zdjęć i obejrzeć dokładnie wszystkie miejsca do których muszę szybko dotrzeć. Ogród jest duży, więc muszę zrobić sobie jakiś plan działania. Tymczasem zapraszam na krótki spacer po moim ogrodzie.
W końcu pojawiły się kolorowe krokusy, a już się martwiłam, że zostały mi same żółte.
W zeszłym roku wyściółkowałam korą kolejną rabatę. Wydawało mi się, że wybrałam wszystkie cebulki a co odkryłam?
I jeszcze tu:
Prawdę mówiąc to nie bardzo wiem co to jest. Po uwolnieniu wygląda tak:
A to moja piękna sosna himalajska Wallichiana:
Pięknie przezimowała i zaczyna pączkować.
A tu jedna z dwóch identycznych rabat z azaliami i różanecznikami. Jedne i drugie mają niezliczoną ilość pąków.
Azalie japońskie po raz pierwszy opuściły swoją zimową kryjówkę
Co roku przemarzały więc postanowiłam przezimować je w donicach. Będzie trochę skubania ale wygladają nieźle i wygląda na to, że w końcu zakwitną:
A to mój ulubiony cyprysik groszkowy. Zawsze się uśmiecham jak na niego patrzę, jest taki radosny!
i cypiski bliźniaki:
Magnolia też obiecuje niezłe widowisko, pąków ma zatrzęsienie.
A laurowiśnia po raz pierwszy w historii nie zmarzała, to dopiero odkrycie!
Dereń jeszcze wabi swą czerwienią ale już pojawiły się pąki.
To tyle jeśli chodzi o spacer. Zrobiłam oczywiście dużo więcej zdjęć, ale ile metrów może mieć post?

Jeszcze podziękowania za kolejne wyróżnienia:
1. Dla Justynki z bloga http://sunflower-w-wolnej-chwili.blogspot.com za wyróżnienie:

Serdecznie dziękuje Justynko. Tak jak już wcześniej pisałam nie jestem w stanie podać dalej. Obdarowałam już wyróżnieniami większość znanych mi i nie znanych blogów a czas nie pozwala mi na szukanie kolejnych. Wybacz proszę, ale na Twoje pytania odpowiem z przyjemnością:
  1. Kawa czy herbata? - kawa
  2. Prysznic czy wanna? - wanna
  3. Ciastko czy schabowy? - ciastko
  4. Planowane czy niespodziewane? - planowane
  5. Piżama czy koszula? - piżama
  6. Książka czy e-book? - książka
  7. Teatr czy kino? - teatr
  8. Ogólnodostępne czy unikalne? - unikalne
  9. Słodkie czy słone? - słodkie
  10. Horror czy komedia? - horror
  11. Wygodnie czy seksownie - zależy od okoliczności.
2. Podziękowanie dla Andrzejka z bloga http://zimozielonyogrod.blogspot.com/ za wyróżnienie:
Dziękuję Andrzejku, jest mi bardzo miło, że pomyślałeś o moim skromnym blogu. Jestem Ci winna jeszcze odpowiedź na pytanie "Dlaczego lubię swój ogród?".
"Lubię go bo to moje marzenie, które się spełniło. Lubię go bo jest blisko - wystarczy przejść przez próg by znaleźć się w innym, piękniejszym świecie. Lubię go bo obserwowanie jak z maleńkich nasionek wyrastają piękne rośliny daje mi siłę i wiarę w to, że wszystko jest możliwe".
Serdecznie pozdrawiam wszystkich odwiedzających.

środa, 10 kwietnia 2013

Wiosna dotarła i do mnie

Byłam, widziałam, dotknęłam i zrobiłam zdjęcia!!! Na prawdę zaczęło się. W końcu do mnie dotarła. Na Nadbrzeżnej zaczęła się wiosna! Rano lało jak z cebra. Ziewałam przez pierwszą połowę dnia. Ale koło południa przestało i nawet chwilami pojawiało się słoneczko. Wrócił optymizm. Po powrocie z pracy przeżyłam szok - stopniał prawie cały śnieg. Pobiegłam więc z aparatem poszukać życia na grządkach. I znalazłam, więcej niż się spodziewałam.
Krokusy wychodzą wszędzie. Zakwitły na razie tylko te żółte, które raz już kwitły w marcu. Pozostałe dopiero się szykują.
  Lada moment zakwitną narcyzy
Tulipany są wszędzie, nawet tam gdzie ich dotąd nie było
Na skalniaku kwitnie mikro życie
Różaneczniki są w świetnej kondycji, mają zdrowe zielone liście i piękne pąki. A pan szlachetny sam zaczął się już rozbierać - to chyba dobry znak.
Piękne pąki mają również forsycje
I jeszcze żuraweczki:
i pigwowiec:
i piwonia drzewiasta:
Iglaki też wyglądają nieźle:
A na koniec pokażę Wam jeszcze moją "szkółkę". Na długiej grządce za garażem latem rosną buraczki, fasolka, ogóreczki i inne warzywka, a na zimę wkopuję tu doniczusie z moimi sadzonkami. A sadzonki robię ze wszystkiego co mi wpadnie w ręce (albo raczej wypadnie spod sekatora). Tak powstała połowa roślin w moim ogrodzie.

Jeszcze podziękowanie dla Lusi z bloga http://czarownyswiat.blogspot.com/ za wyróżnienie

Blog Lusi (Łucji-Marii) większość z Was pewnie zna a jeżeli nie to chyba tylko przez przeoczenie. To cudowne miejsce w którym można zwiedzić cały świat. Tam poznaję miejsca których z pewnością nie będę miała okazji zobaczyć. Piękne opowieści, piękne zdjęcia i często muzyka. Lusia ma też śliczny ogród.
Dziękuję Lusiu za to wyróżnienie - to dla mnie zaszczyt. Zgodnie z zasadą tego wyróżnienia powinnam napisać o sobie w trzech słowach (co za pomysł? ). Ja, taka gaduła w trzech słowach?
Skoro muszę: uparta, nieobliczalna, niepoprawna romantyczka (mogą być cztery?)
Nominować nie będę (Lusiu wybacz). Uwielbiam Wasze ogrody i sposób w jaki je kochacie.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy wytrwali do końca tego długiego posta i słoneczka Wam życzę.

wtorek, 9 kwietnia 2013

Rododendrony

Nie będę dziś narzekać, że wiosna nie chce do mnie przyjść. Nie będę narzekać, że od rana padał deszcz ze śniegiem. Nie będę też narzekać, że w dzisiejszej prognozie zapowiedzieli taką pogodę do soboty włącznie. Nie mam na to wpływu. Zresztą powinnam się już przyzwyczaić, że zazwyczaj w weekendy jest brzydko a od poniedziałku ja do pracy a słoneczko grzeje. Tak przecież było w zeszłym roku, dlaczego teraz miałoby być inaczej? Grunt to pozytywne myślenie. Śniegu znacznie ubyło, pojawiły się całe kępki tulipanów (rosły pod śniegiem?). Na parapetach coraz gęściej i ciaśniej. Popikowałam pomidorki, papryczkę i trochę kwiatków. Ubabrałam się ziemią i od razu humor mi się poprawił. A teraz pokażę Wam moje rododendrony - bo są piękne i nie mogę się doczekać na maj. Mam u siebie cztery rododendrony. Dwa Purpureum Grandiflorum, kwitnące na fioletowo i odporne na mróz, i dwa Van Weerden Poelman,  bardziej szlachetne o znacznie większych kwiatach w kolorze mocnego różu, które niestety są zmarzluchami i muszę zakładać im na zimę ubranka.
Serdecznie pozdrawiam wszystkich odwiedzających.

niedziela, 7 kwietnia 2013

Żylistek

Na wielu blogach pojawiła się już wiosna. Ta prawdziwa z krokusami . Do nas chyba też już się zbliża bo zauważyłam, że pokrywa śnieżna zaczęła się zmniejszać. Na razie tylko tyle. Niektóre większe krzaczki pojawiły się już nad białą powierzchnią ogrodu. Nie pobiegłam z aparatem do ogrodu szukać cudu bo śniegu jest jeszcze zbyt dużo, a zaśnieżonych krajobrazów wszyscy mamy dosyć. Dlatego pokażę Wam dziś kolejną moją ogrodową perełkę, czyli krzew żylistka. Jest to żylistek szorstki o pełnych, białych kwiatach.
Mam go już ładnych parę lat. Ma ponad dwa metry wysokości i drugie tyle szerokości. Co roku obsypują go niezliczone ilości kwiatów, które po przekwitnięciu spadają na trawniki jak płatki śniegu (przepraszam za porównanie).
Tak czy inaczej w środku lata, wśród bujnej zieleni wygląda zjawiskowo.
W czerwcu 2011 roku dokupiłam kolejną odmianę, jest to żylistek mieszańcowy Straberry Field kwitnący na różowo. Przyjął się bez problemu ale w ubiegłym roku majowe przymrozki zniszczyły wszystkie pędy. Na szczęście bryła korzeniowa ocalała i biedaczyna rozpoczął od poziomu gruntu. Na kwiaty oczywiście się nie doczekałam.
Może w tym roku się uda? Według informacji od kupującego kwiaty powinny wyglądać tak:
Piękne, prawda?
Pozdrawiam wszystkich bardzo słonecznie!

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

1 kwiecień

Dzisiaj 1 kwiecień, czyli wiosna, teoretycznie. Od soboty spadły na nas niewiarygodne ilości śniegu. Gdy rano spojrzałam przez okno wprost nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam.
Paradoks globalnego ocieplenia? Pomyślałam, że sprawdzę i porównam jak to było w latach poprzednich. Zrobiłam sobie wycieczkę po archiwach ze zdjęciami i wyszukałam pliki z datą 1 kwiecień z ostatnich 5 lat.
To co odkryłam jest niewiarygodne. Popatrzcie sami.
1 kwiecień rok 2012:
Znalazłam tylko kilka zdjęć zrobionych z okna na piętrze. Przetaczała się właśnie jakaś wichura, padał deszcz ze śniegiem.
Mimo to widać kolosalną różnicę. Iglaki zdążyły już odzyskać wiosenną zieleń, wyraźnie widać też rządki wschodzących tulipanów.
1 kwiecień rok 2011:
Tego dnia zrobiłam mnóstwo zdjęć. Świeciło słońce. Pojawiły się już pierwsze botaniczne tulipany i irysy a hiacynty odważnie pokazały swoje pąki.
W każdym kącie ogrodu panoszą się kępy krokusów a iglaki nabierają soczystej barwy.
1 kwiecień rok 2010:
Wyraźnie widać, że wegetacja zaczęła się jeszcze wcześniej. Jest znacznie więcej tulipanów i irysów, hiacynty kwitną już okazale a krokusy są w pełni rozkwitu.
 Kwitną wrzośce, a zobaczcie jakie piękne listki ma krzew agrestu.
1 kwiecień rok 2009:
Aż trudno w to uwierzyć! Tulipany kwitną już pełną parą. Otwierają się pąki magnolii i migdałka.
Masami kwitną hiacynty, szafirki i narcyzy.
Trwa forsycjowe szaleństwo.
Wnioski są przygnębiające. Z roku na rok wegetacja zaczyna się coraz później a wydłuża się okres zimowy. Synoptycy zapowiadają koniec opadów śniegu w połowie kwietnia, czyli na prawdziwą wiosnę przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Jak tak dalej pójdzie to za kolejne 5 lat wiosna przyjdzie do nas w maju. Ciekawe kiedy zakwitną azalie?
Co o tym myślicie?